Z Archiwum X

25 najlepszych zakończonych seriali telewizyjnych według FKRBZM na 25 urodziny Stanleya

To było bardzo trudne zadanie. W wyniku selekcji, zamian miejscami, i ostatecznych wyroków część seriali z listy powypadało i musicie wiedzieć, że usuwałem je z ciężkim sercem. Starałem się stworzyć listę, która byłaby obiektywna, a jednocześnie uwypuklała moje fascynacje. Mogę jedynie dodać, że gdyby lista opiewała dwa razy więcej tytułów to z pewnością nie zabrakłoby Różowych lat 70, Alfa, Battlestar Galactica, Technicy-magicy, Detektywa Monka, Luthera, Hotelu Zacisze, Co ludzie powiedzą, Mam na imię Earl i kilku innych znakomitych seriali, a które w 25 po prostu zabrakło miejsca. Zapraszam do czytania! 

25.KUMPLE (Skins, 2007 – 2013). Z pewnością jeden z najciekawszych brytyjskich seriali dla młodzieży. Momentami mocno przerysowany i przegięty, ale dwa pierwsze sezony były takim majstersztykiem, że nie mogłem się powstrzymać przed umieszczeniem go tu. Jeśli lubicie bohaterów młodych sfrustrowanych i gniewnych to sprawdźcie też Wyklętych znanych bardziej pod tytułem Misfits. Jeśli miałbym wskazać ulubiony wątek Skinsów to z pewnością wskazałbym na relację Sida i Cassie. Cieszę się, że dwie znane z tego serialu mordeczki pojawiły się potem w Grze o Tron.
24.JAK POZNAŁEM WASZĄ MATKĘ (How I Met Your Mother, 2005 – 2014). Byłoby znacznie wyżej gdyby nie skopany na moje oko finał, który zrujnował życie milionom telewidzów. Niestety twórcy zagrali nam na nosie, postanowili stworzyć bardzo „życiowy” finał i tym samym wpienić tych, którzy oczekiwali wszystkiego, byle nie takiego zakończenia. Na szczęście w dużym stopniu rekompensuje to wszystko postać Barneya, dzięki której serial ostatecznie załapał się do zestawienia. 

23.SKAZANY NA ŚMIERĆ (PrisonBreak, 2005 – 2009). Do pewnego momentu, (a raczej do trzeciego sezonu) serial trzymał za gardło jak mało który. Każdy odcinek oglądało się z wypiekami na twarzy i wielkim WTF kiedy pojawiały się napisy końcowe. Niestety ostatni sezon tak jak w przypadku chociażby Dextera był wymuszony i pozbawiony żywotności. Tak czy siak za demolowanie mi głowy przez ładnych kilka lat wyróżnienie w tym gronie się jak najbardziej należy. 

22.STAR TREK (1966 – 1969). Bo jakaś konkretna reprezentacja serialu o tematyce s-f  poza ta z X w tytule być musi. Fani nie wybaczyliby mi nie umieszczenia na liście oryginalnej serii, które zresztą była godnie kontynuowana w późniejszych wariacjach, wersjach filmowych (starych i nowych). Z tego co pisze wynika, że wielkim fanem serii nie jestem, ale zdaję sobie sprawę jak inspirujące i ogromne jest to uniwersum, które szanować po prostu wypada, a któremu hołd non stop składają twórcy znakomitego Big Bang Theory

21.GOTOWE NA WSZYSTKO (Desperate Housewives, 2004 – 2012). Niby serial o żonach, matkach i kochankach a jednak nie był to tasiemiec bardziej trafiający w kobiecy gust. Bohaterki to znakomite intrygantki, manipulantki, noszące maski czarujących sąsiadek z naprzeciwka. Serial był skonstruowany tak by ładnie wyważać dramatyczność z komediowością, a każda z bohaterek została zarysowana na tyle silnie by widz nie miał problemu z wyborem tej najbliższej sercu. Nie da się ukryć, że odtwórczynie głównych ról po zakończeniu serialu gdzieś nam poznikały z radaru, mam nadzieję, że jeszcze nam o sobie przypomną. 
20.CALIFORNICATION (2007 – 2014). Bo Hank Moody to postać równie ciekawa co Barney Stinson, tyle, że z bardzo inną historią w tle. Postać grana przez Duchovny’ego jest sympatyczna, ale mocno zagubiona zarówno w sferze uczuć jak i w ogólnie otaczającym świecie. Historia pisarza, który zatytułował swoją książkę Bóg nienawidzi nas wszystkich (kłania się Slayer) została doprowadzona w tym roku do końca i wielce nie rozczarowywała, każdy szanujący się fan seriali powinien się z nią zaznajomić. 

19.PRZYJACIELE (Friends, 1994 – 2004). Przez 10 lat śledziliśmy ich porażki, sukcesy, rozterki, wpadki i wypadki. Dla jednych flaki z olejem dla drugich klasyk lat 90, który godnie zakończył swój żywot w XXI wieku. Joey doczekał się nawet własnego spin-offu. Jeśli chodzi o karierę aktorów znanych z serialu to najlepiej wyszła na tym wszystkim Jennifer Aiston, która swego czasu była nawet żoną Brada Pitta. W tym roku minęło już 10 lat od zakończenia emisji tego kultowego tasiemca, jak ten czas szybko leci… 

18.CZARNA ŻMIJA (Black Adder, 1982 – 1989). Cztery bardzo różnorodne serie tego brytyjskiego komediowego klasyka pokazywały jak wybitnym aktorem jest Rowan Atkinson i Hugh Laurie na długo zanim przyszła moda na Jasia Fasolę katowanego na Polsacie do granic wytrzymałości i znakomitego Dr House. Podróże w czasie były znakomitym pretekstem do pokazania epok w dziejach świata w krzywym zwierciadle. Do tego znakomity czarny humor, może nie tak abstrakcyjny jak u Pythonów, ale i tak w czołówce rozkładającego na łopatki. 

17.SZEŚĆ STÓP POD ZIEMIĄ (Six Feet Under, 2001 – 2005). Serial, który bezkompromisowo łamał tabu dotyczące nie tylko umierania (pokazana w nim rodzina Fisherów prowadzi zakład pogrzebowy) ale też związków homoseksualnych, pełen charakterystycznych postaci budzących skrajne uczucia. HBO od wielu, wielu lat pokazuje, że ich seriale to wyższy poziom sztuki i to, że rozgrywają się ma małych ekranach niczego im nie umniejsza, wręcz przeciwnie, gromadzą przed ekranami więcej widzów niż filmowe produkcje. Ten serial stanowczo należał do wybitnych osiągnięć stacji. 

16.DEXTER (2006 – 2013). Pozwoliłem sobie na tak wysokie miejsce w rankingu mimo dość niefortunnie napisanego zakończenia. Losy Dexa pokazywały nam ile w nas samych jest takich „mrocznych pasażerów”. Bo jeśli ktoś cieszył się, że dana postać została jakże ładnie zaszlachtowana przez milutkiego psychola to raczej to dobrze o nim nie świadczyło. Michael C. Hall stworzył postać złożoną, żyjącą z demonami w głowie w sposób bardzo wiarygodny więc ostatecznie przymykam oko na to co działo się w ostatnim sezonie. Przez ładnych kilka sezonów ten serial to był sztos i za to tak wysoka pozycja. 

15.HEROSI (Heroes, 2006 – 2010). Pierwszy sezon był absolutnie bezbłędny, drugi wciąż bardzo dobry, trzeci mocno chaotyczny i przekombinowany zaś czwarty moim skromnym zdaniem wymiatał po całości na równi z pierwszym. Zakochałem się w tym serialu opowiadającym o osobach z nadprzyrodzonymi mocami kiedy TVP miała przerwę w emitowaniu Lostów. Do dziś jest to jeden z moich najulubieńszych seriali, ale musi ustąpić miejsca pozycjom znajdującym się powyżej, no niestety. Głównie za ten trzeci skopany sezon. Aktorzy odwalali kawał znakomitej roboty, szczególnie Quinto jako Sylar, Oka jako Hiro, Coleman jako Bennet i Knepper jako Sullivan. Jeśli jaraliście się tym, a szukacie tasiemca w podobnym klimacie koniecznie sprawdźcie 4400

14.ALLO! ALLO! (1982 – 1992). Tu każdy bohater zabijał śmiechem. Tak indywidualnej i charakterystycznej galerii postaci ze świecą szukać w innych komediowych produkcjach. Wojenna satyra na najwyższym poziomie, bohaterowie uzbrojeni w klasyczne już „Dziń dybry”, „Słuchajcie uważnie, bo nie będę powtarzać” czy „Ty głupia kobieto”. Co ciekawe powtarzane w nieskończoność teksty bawiły za każdym razem, a coraz bardziej zagmatwana fabuła nie przeszkadzała w odbiorze serialu. Zawsze będę miał do niego mega słabość. 

13.ZWARIOWANY ŚWIAT MALCOLMA (Malcolm in the Middle, 2000 – 2006). Absurdalne przygody rodziny Malcolma przyciągały mnie do ekranu niczym magnes, to niesamowite, że twórcom wystarczyło pary na siedem sezonów. Bryan Cranston już na etapie grania w tym komediowym killerze udowodnił, że jest aktorem szalenie wszechstronnym, o bogatej mimice i pełen pomysłów na swoją postać. Jane Kaczmarek w roli Lous absolutnie niszczyła system, a dzieciaki grające rodzeństwo… cóż, tak popierdolonej rodzinki od czasów Bundych nie widziałem. 

12.KOMPANIA BRACI (Band of Brothers, 2001). Jedyny miniserial w zestawieniu, którego nie omówienie tu byłoby ciężkim grzechem, bo i seriali wojennych za dużo nie powstało. Opowiadający o losach kompanii E, 506 pułku piechoty spadochronowej z perspektywy tych, który brali udział w drugiej wojnie światowej. Serial został pieczołowicie przygotowany przez HBO, a w obsadzie znaleźli się tacy panowie jak Damian Lewis (Homeland), David Schwimmer (Przyjaciele) czy Donnie Wahlberg (brat Marka, Piła 2). Za kamerą min. Tom Hanks, który maczał tez wcześniej palce chociażby w Opowieściach z krypty

11.PRAWO ULICY (The Wire, 2002 – 2008). Realistyczny, brutalny, prawdziwy. Mieszanka dramatu z kryminałem, która zamieniła się w najczystsze złoto. Wszystko dzieje się tu w swoim tempie, akcja nie pędzi na łeb na szyję, możemy się silnie związać emocjonalnie z bohaterami, ale wypada się też nastawić na to, że możemy ich stracić. Na ekranie między innymi aktory powiązani obecnie lub kiedyś z serialami takimi jak Luther, The Walking Dead, Zagubieni. Mroczne arcydzieło telewizyjnej „rozrywki”. 

10.ZAKAZANE IMPERIUM (Broadwalk Empire, 2010 – 2014). Serial, w którym maczał paluchy Martin Scorsese nie mógł być słaby. I nie był. Produkcja HBO pokazywała czasy prohibicji takie jakimi były. Brudne interesy, mafijne porachunki, narkotyki, manipulujące swoim wdziękiem kobiety i on, Nucky, grany przez Steve’a Buscemiego. Na ekranie towarzyszą mu Michael Pitt, Michael Schannon czy Paz De La Huerta. Jeśli lubujecie się gangsterskich produkcjach to koniecznie obadajcie ten serial o ile jeszcze tego nie zrobiliście. 

9.SYNOWIE ANARCHII (Sons of Anarchy, 2008 – 2014). Dziś wyemitowano ostatni docinek tego rebelianckiego serialu o zdeprawowanych motocyklistach, którzy tak jak wszystkie grupy przestępcze mają jednak swoje zasady. Losy Jaxa Tellera przyciągnęły przed ekrany dzikie tłumy, które dostały serial o wyjątkowym klimacie, ze znakomitą muzyką i pierwszorzędnym aktorstwem. Na ekranie min. Charlie Hunnam, Kathy Segal (Świat według Budnych) i Ron Perlman. Dajcie się ponieść rykowi silników i buntowniczym postawom bohaterów, ten świat może nieźle wciągnąć. 

8.RODZINA SOPRANO (The Sopranos, 1999 – 2007). Mówi się, że ten serial był odpowiednikiem „Ojca Chrzestnego” na małym ekranie. Losy mafijnej rodziny mają na koncie pięć Złotych Globów, a świętej pamięci James Gandolfini pokazał się w nim jako aktor wybitny i pełen charyzmy. Rzecz jasna to kolejna propozycja od HBO, która święciła triumfy przez ładnych kilka lat. Jeśli chcecie przekonać się jak bardzo w życiu ważna jest rodzina to bez wahania sięgnijcie po sześć sezonów z życia państwa Soprano. 

7.DR HOUSE (House M.D., 2004 – 2012). Najnieprzyjemniejszy lekarz na świecie? Z pewnością najbardziej charakterystyczny, nieszablonowy, złośliwy i cyniczny. House’a dało się lubić, mimo, że z każdego drwił i wtykał nos w nie swoje sprawy. Z drugiej strony takiego wrażliwca i szaleńca w serialach ze świecą szukać. Hugh Laurie nie grał House’a. On nim był, uwiarygodnił go, urzeczywistnił, sprawił, że ludzie wyobrażali sobie jak by to było gdybyśmy byli jego pacjentami. Ekipę towarzyszącą miał całkiem nielichą, szkoda, że o części aktorów po zakończeniu serialu ślad zaginął. 

6.Z ARCHIWUM X (The X Files, 1993 – 2002). Przygody Muldera i Scully bawiły, straszyły i tumaniły. Po niektórych odcinkach się długo główkowało, po innych nie mogło się zasnąć Serial dawał popalić wyobraźni przez dziewięć sezonów. Serial podobnie jak Rodzina Soprano ma na koncie pięć Złotych Globów i rzeszę do dziś odświeżających go sobie fanów. A ilość teorii spiskowych, która pojawiała się w trakcie emisji poszczególnych sezonów była całkiem pokaźna. Cieszę się, że kariera aktorów odgrywających główne role potoczyła się w tak ciekawych kierunkach. Duchovny trafił do omawianego wcześniej Californication, Anderson do Hannibala

5.ŚWIAT WEDŁUG BUNDYCH (Married… with Children, 1987 – 1997). Nie wszyscy polubili ten specyficzny, dość agresywny rodzaj humoru. Serial piętnował przywary Amerykanów prezentując przeciętną rodzinę zbliżoną strukturą do animowanych Simpsonów. Jestem absolutnym maniakiem tego sitcomu, nie przypominam sobie bym oglądał coś tak bardzo trafnego i sarkastycznego w późniejszych latach. Ed O’Neill, odtwórca Ala trafił potem do obsady Współczesnej rodziny, Kathy Sagal czyli  serialowa Peg do Synów anarchii

4.ZAGUBIENI (Lost, 2004 – 2010). Oficjalnie jest to mój serial wszech czasów, najlepszy, najgenialniejszy, misternie utkany, z masą postaci, których wątki przenikają się i krzyżują, przeładowany filozofiami, teoriami i Bóg wie czym jeszcze. Dla mnie doskonały, lecz nie dla wszystkich, którzy zaczęli narzekać w okolicach czwartego sezonu, który rzeczywiście lekko rozczarowywał. Był to jednak okres strajku scenarzystów, który odbił się na niejednej produkcji swego czasu. Tak czy siak niektórych mocno zawiódł finał, z którego „banalności” się długo nabijano. Ja jednak pozostaję tym niewzruszony i kocham Lostów do szaleństwa. 

3.BREAKING BAD (2008 – 2013). No tu nie mogło być inaczej. Losy Waltera White’a są po dziś dzień pasmem dyskusji, przekrzykiwań i  pytań bez odpowiedzi. Bo Heisenbergiem to on tylko bywał, a Walterem był cały czas. Więc złym czy dobrym człowiekiem był hmmm? Każdy sobie na to pewnie we własnym serduchu próbował odpowiedzieć. Nie zmienia to faktu, że serial się nie dłużył na siłę, został opowiedziany od początku do końca tak jak należy i pozostawił widzów zadowolonych, bo „skończył się tak jak powinien”. Bryan Cranston i Aaron Paul stworzyli genialny, uzupełniający się duet postaci, które budzą bardzo mieszane uczucia. 

2.LATAJĄCY CYRK MONTY PYTHONA (Monty Python’s Flying Circus, 1969 – 1974). Surrealizm, satyra, sarkazm, balansowanie na granicy dobrego smaku, momentami świadome ich przekraczanie. Takimi słowami i zwrotami można określić Latający Cyrk, który tworzyli znakomici komicy i aktorzy. Najlepiej na tym wszystkim wyszli Cleese, który udzielał się w potem w utrzymanym w duchu Cyrku Hotelu Zacisze i Gilliam, który z powodzeniem kręci pokiereszowane filmy z „Las Vegas Parano” i „12 małpami” na czele. Co prawda poszczególne odcinki Cyrku nie tworzyły zwartej fabuły, ale pokazywane w nich historyjki krążą w żyłach niejednego maniaka czarnego dowcipu. Być może nikt nie spodziewał się na miejscu drugim hiszpańskiej inkwizycji, ale Cyrku jak najbardziej mógł oczekiwać. 

1.MIASTECZKO TWIN PEAKS (Twin Peaks, 1990 – 1991). Serial Davida Lyncha (trzy Złote Globy) do dziś jest dla wielu nierozwiązaną zagadką, którą „Ogniu krocz za mną” wcale nie przybliżyło do jej rozwiązania. Twin Peaks jest najbardziej poschizowaną okolicą serialową jaką było nam dane widzieć na oczy, a Kyle McLachlan gra jednego z najciekawszych agentów FBI jakich sportretowano na małym ekranie. Lynch „odgraża się”, że powróci do swojego projektu z lat 90, boję się jednak, że nie podoła i zrobi wielką, nieprzyjemną kupę, więc póki co uznaję Dwa Pagórki za rozdział zamknięty, a nóż zrezygnuje z tego genialnego pomysłu. Serial do dziś odbija się solidnym echem w popkulturze, wystarczy, że wspomnę o istnieniu hard rockowej grupy Audrey Horne czy o wdzięcznej ksywie jednej z czytelniczek mojego bloga, Laury Palmer, którą z tego miejsca pozdrawiam. I to by było na tyle moi drodzy, dzięki, żeście dotrwali do końca! 
Reklamy

10 najlepszych serialowych openingów według FKRBZM

Dziś ponownie temat lekki i niezobowiązujący, ale mam wrażenie, że ciekawy. Openingi serialowe mogą bowiem swoim charakterystycznych tematem przewodnim zachęcić do zapoznania się z serią. Nie do końca wiem w czym to tkwi, ale tak to już jest. Tak czy siak opening może być wyznacznikiem jakości serialu, jego integralną częścią, którą nucą sobie fani na całym świecie. Poniżej 10 najlepszych według mojego widzimisię tasiemcowych otwieraczy! Zapraszam do czytania, oglądania i słuchania! 

10.DR HOUSE 

Teardrop w wykonaniu Massive Attack sam w sobie cudownym utworem jest. To 31 sekund  wycięte z piosenki znakomicie integruje się z serią o marudnym doktorze. Mam nadzieję, że ten kto wymyślił takie połączenie został należycie obsypany pieniążkami. 

9.ŚWIAT WEDŁUG BUNDYCH

Czyli Frank Sinatra i jego Love And Marrige. Lekko sarkastyczny utwór który towarzyszył wszystkim seriom o przygodach Ala i spółki. No nie mogło zabraknąć tu wstępu do najlepszego serialu komediowego ever (rzecz jasna moim zdaniem). 
8.DEXTER

Jak wygląda poranek seryjnego mordercy. Urocza choć niepokojąca muzyczka towarzyszy pobudce, zacinaniu się przy goleniu czy obieraniu owoców. To jest tak cudownie schludny i estetyczny opening, że nie mogłoby go tu zabraknąć. Mniam, mniam. 
7.AMERICAN HORROR STORY: ASYLUM

Skradająca się muzyczka w połączeniu z chorymi migawkami daje piorunujący efekt. Wybieram opening do drugiego sezonu, wszystko działa tu ze sobą po prostu idealnie. Uważam też, że to zdecydowanie najlepszy sezon serialu, chyba najbardziej przerażający z dotychczasowych. 
6.HANNIBAL 
Kilka dźwięków na krzyż, a gęsia skórka gwarantowana. No i te krwawe portrety. Króciutkie cudeńko, które wprowadza nas w świata ulubionego doktora Lectera. Ciekawe czy przy trzecim sezonie ulegnie zmianom? 
5.GRA O TRON
Kolejny wizulano-muzyczny majstersztyk, który zaczynam który bardzo często sobie nucę. Bardzo podobają mi się te wznoszące z elementów budynki, naloty kamery na poszczególne królestwa. No i ostatnie wybrzmiewające dźwięki utworu nadające niepokojącego nastroju. 
4.THE WALKING DEAD – ŻYWE TRUPY

Muzyka z tego openingu jest dynamiczna i często współgra ze scenami otwierającymi odcinki. W samym wstpęniaku zmieniają lokacje w zależności od sezonu. Póki co uważam, że najlepsze miejscówki pokazano nam w obecnym sezonie. Miodzio dla oczu i uszu. 
3.Z ARCHIWUM X

Najbardziej nawiedzone intro ever? Z pewnością. Jak byłem dzieciakiem to się autentycznie bałem tych dźwięków, normalnie srałem po gaciach. Taka jedna z moich małych tajemnic z dzieciństwa. 
2.DETEKTYW

Far From Any Road The Handsome Family to klimatyczne mistrzostwo świata pasujące jak ulał do błotnistej Luizjany i historii opowiedzianej w jednym z najlepszych współczesnych seriali kryminalnych. Znakomicie się patrzy na ten wstępniak, który po prostu wizualnie jest magiczny. Czekam z niecierpliwością na drugi sezon. 

1.MIASTECZKO TWIN PEAKS

Na zakończenie Julee Cruise i jej wspaniałe, lekko nawiedzone Falling, które jednoznacznie kojarzy się z tym pokręconym serialem. Ponoć w 2016 roku Lynch ma powrócić do Dwóch Pagórków, nie wydaje mi się by był to dobry pomysł… 

P.S. Dodaję jeszcze trzy openingi, które są zbyt krótkie by trafić do regularnej listy (i nie mają tej wizualnego odjazdu, mam nadzieję, że kumacie o co mi chodzi), ale mają w sobie to coś. Utwór z „Herosów” zapodaję w całości. W openingu jest niestety wykorzystany tylko fragment, pozostałe dwa budzą pewne nie dające się łatwo opisać emocje więc po prostu musiały się pojawić. 

BONUS 1:HEROSI


BONUS 2: ZAGUBIENI 

BONUS 3: BREAKING BAD

Najlepsze i najbardziej ryjące banie seriale (część 2)

W zeszłym roku mogliście zacząć dzięki mojemu artykułowi zacząć oglądać bardzo ciekawe seriale. Przypomniałem parę starszych  i nowszych produkcji, które gromadziły przed ekrany miliony. Czas najwyższy na drugą część zestawienia! W pierwszej pojawiły się następujące produkcje: 
ZAGUBIENI (LOST)
HEROSI
MIASTECZKO TWIN PEAKS
BREAKING BAD
ŚWIAT WEDŁUG BUNDYCH
NIE Z TEGO ŚWIATA (SUPERNATURAL)
DEXTER
ŻYWE TRUPY (THE WALKING DEAD)
AMERICAN HORROR STORY
GRA O TRON (GAME OF THRONES)

Całość do przeczytania pod poniższym linkiem!

http://fkrbzm.blogspot.com/2013/09/najlepsze-i-najbardziej-ryjace-banie.html

RODZINA SOPRANO (THE SOPRANOS, 1999 – 2007)

Głupio pisać o serialu, który jest już totalnym klasykiem, który jest dla fanów seriali wszelakich niczym „Ojciec chrzestny”. Genialna rola świętej pamięci Jamesa Gandolfiniego. Życia mafiozów do kuchni i bez zbędnego kolorowania. Kto jeszcze się nie załapał ten musi nadrobić.


SYNOWIE ANARCHII (SONS OF ANARCHY, 2008 – …)

A ten tasiemiec jest jednym z ulubionych mojej lubej, która ma słabość do motorów. Jeśli chcecie poczuć zew wolności, ryk silników i krew w ustach po bijatyce między buntowniczymi synami anarchii. Dynamiczny serial ze znakomitym Ronem Pearlmanem, Charliem Hummanem oraz Katey „już nie Peg Bundy” Sagal. 


PRAWO ULICY (THE WIRE, 2002 – 2008)

Bardzo realistyczny dramat kryminalny w 5 aktach (znaczy sezonach). Możecie w nim powąchać prawdziwy brud uliczek, w których nieletni handlują dragami, szerzy się prostytucja i generalnie upadek moralności jest na porządku dziennym. Cóż ryje w nim banię najbardziej? Ano rzeczywistość moi drodzy, rzeczywistość…


ZAKAZANE IMPERIUM ( BROADWALK EMPIRE, 2010 – …)

Imperia wszelakie zazwyczaj krwią budowane i stosami ciał. Serial produkcji HBO ze znakomitym Steve’m Buscemim i Michaelem Pittem. Czasy prohibicji , brudnej polityki i handlowania alkoholem. Unikalny klimat i świetne odwzorowanie „tamtych” czasów. Mus totalny. 


HANNIBAL (2013 – …)

Świeża, rozlewająca się od niedawna krew gotująca w żyłach widzów dzięki fantastycznej kreacji Madsa Mikkelsena. Taaaak, po znakomitym Hopkinsie pora na nowe oblicze Hannibala Lectera. To zaskakujące, że Mads w niczym mistrzowi nie ustępuje. Szacuneczek i kto jeszcze nie widział nadrabia. 


Z ARCHIWUM X (THE X FILES, 1993 – 2002)

Za dzieciaka po niektórych odcinkach strach było do toalety pójść. Teraz też można się nieźle przy tym zryć, bo mimo upływających lat serial się nie starzeje. Także jeśli większość pozycji z obu list macie już ogarnięte to warto się na nowo wgryźć w sezony tego klasyka. 

ŚWIAT WEDŁUG MALCOLMA (2000 – 2006)

Mój ukochany rylec okresu dojrzewania. Ekspresowe tempo odcinków, kilka zawsze świetnie dopasowanych i przecinających się wątków, znakomite gagi i dialogi a do tego Bryan „Heisenberg” Cranston!. Najlepszy serial komediowy obok „Świata według Bundych”  i „Allo, Allo” moim skromnym zdaniem! 

DR HOUSE (HOUSE M.D., 2004 – 2012)

Historia tego genialnego cynika co prawda dobiegła końca całkiem niedawno, ale może pojawienie się tego serialu na tej liście przekona do niego opornych. House jest świetną postacią, Hugh Laurie włożył w niego na tyle dużo siebie, że aż trudno uwierzyć, że ten sam typ był ojcem Stewarta Malutkiego, kradł dalmatyńczyki i grał w „Czarnej Żmii”. Taki cham o gołębim sercu. Warto się wkręcić w jego świat. 


DOCTOR WHO (DOCTOR WHO, 1963 – 1989, 2005 – …)

Jeśli jesteście geekami, to prawdopodobnie wiecie dlaczego ten serial jest na  liście. Przygody Doktora sięgają wieeeelu lat wstecz i równie dobrze możecie zacząć od swoistej reanimacji Who czyli od roku 2005, czyli od czasu kiedy wcielał się w niego znakomity Christopher Eccleston. A następnie David Tennant, Matt Smith i Peter Capladi. Także sądzę, że warto rozpocząć nową, dłuuuuuuugą przygodę z Doktorem i wkręcić na w ten nieco kiczowaty świat! 


SHERLOCK (2010 – …)

Póki co powstało 9 pełnych odcinków (po 1,5 h każdy) o przygodach niezmordowanego detektywa Holmesa i jego przyjaciela Watsona. W rolach głównych Benedict „Smaug” Cumberbatch i Martin „Bilbo” Freeman świetnie uzupełniający się na ekranie. Do tego Andrew Scott jako czarny charakter – nieuchwytny Jim Moriarty. Jeśli lubicie sobie sobie oglądać seriale wygodnie przed telewizorem to będziecie mieli możliwość zacząć przygodę z „Sherlockiem” w pierwszą niedzielę marca o 21: 10. Ach no jeśli się mega wkręcicie to muszę Was ostrzec – nowe sezony ukazują się średnio co dwa lata także po trzecim będziecie musieli uzbroić się w cierpliwość. 
P.S. W trzeciej części zestawienie min „House of Cards”, „Homeland” czy „True Detective”.