Sherlock

10 najlepszych ekranowych duetów według FKRBZM (część pierwsza)

To nigdy nie jest łatwe zadanie, bo każdy by widział w takich zestawieniach kogo innego. Jest to jedynie mój indywidualny wybór podyktowany takim a nie innym widzimisię. Także nie marudźcie, że Wam kogoś brakuje! Zapraszam do czytania! 
LEON I MATHILDA („Leon zawodowiec”, 1994, reż. Luc Besson)
Dorosły mężczyzna i dziecko. Płatny morderca i jego pojętna uczennica. Przyjaźń na całe życie. Jedna z ról życia Jeana Reno i piękny start Natalie Portman. Jeden z tych duetów, o których rozmawia się przez lata. 

HAN SOLO I CHEWBACCA („Gwiezdne wojny”, 1977, 1980, 1983, reż. George Lucas)
Duet humorystyczny, niby C-3PO i R2D2 mieli lepsze momenty, ale to jednak Han i Chewbacca mieli lepsze… mmmm… dialogi. Pomruki włochatego i riposty Solo, stanowczo jeden z najlepszych duetów jeśli chodzi o kino s-f. 
MICKEY I MALLORY KNOX („Urodzeni mordercy” 1994, reż. Oliver Stone)
Najsympatyczniejsi mordercy w historii kina? Jak dla mnie owszem. Postacie wyraziste, zwichnięte na umyśle i magnetycznie przyciągające do ekranu. Po prostu świetne. 
SHAUN I ED („Wysyp żywych trupów”, 2004, reż. Edgar Wright)
Nikt tak jak oni nie załatwiał zombie. Cenię za brytyjskie poczucie humoru, kontrastowość i różnice w charakterach i stopniu inteligencji. A jako duet aktorski Pegg – Frost też są niesamowici. 
DRISS I PHILIPPE („Nietykalni”, 2011, reż. Olivier Nakache, Eric Toledano)
Piękna przyjaźń. Prawdziwa i tak delikatnie pokazana. Driss pokazał Philippe’owi jak można cieszyć się życiem będąc uwięzionym we własnym ciele. A duet Sy – Cluzet jest pełen pozytywnej  i zaraźliwej energii. 
WALTER WHITE I JESSE PINKMAN („Breaking Bad”, 2008 – 2013, twórca,. Vince Gilligan)
Błędem byłoby powiedzieć, że między tymi panami była tylko chemia. Były też pieniądze i momentami dość szorstka przyjaźń. Świetnie oglądało się ich słowne potyczki i często dochodziło do rękoczynów. Byli absolutnie najlepsi! 
SHERLOCK HOLMES I JOHN WATSON („Sherlock”, 2010 – ?, Steven Moffat, Mark Gatiss)
I druga serialowa para w tym zestawie. Panowie znakomicie się uzupełniający i mający dziką rzeszę fanów. Wcale mnie to ni dziwi, razem są znakomici. Stanowczo wolę tych dwóch znacznie mroczniejszych i bardziej charakternych panów od tych portretowanych przez Downeya Jr i Lawa. 
TIMON I PUMBA („Król Lew”, 1994, reż. Rob Minkoff,Roger Allers)
Coś na zasadzie animowanego Flipa i Flapa. Mieli znakomite przygody i przezabawne teksty. Takich przyjaciół ze świecą szukać. Nawet Shrek i Osioł na moje oko nie byli sobie tak bliscy. 
VINCENT VEGA I JULES WINNFIELD („Pulp Fiction”, 1994, reż. Quentin Tarantino)
Tutaj chyba wyjaśnienia są zbędne. Panowie są ikonami jeśli chodzi o ekranowe duety. Ich rozmowy na temat stóp, cytowanie zmyślonego fragmentu Pisma Świętego, wypadek w samochodzie. Klasyczny ekranowy duet. 
PAUL I PETER („Funny Games” 1997 lub 2007, reż. Michael Haneke)
Dwóch psychopatycznych dręczycieli i morderców o nienagannych manierach i schludnych ubraniach. Niewinny wygląd to tylko pozory. Ci panowie to potwory – przebiegli inteligentni i źli do szpiku kości. 

"Uznajmy, że Twin Peaks to produkcja, której nic nie pobije" – wywiad z Katarzyną Czajką (ZWIERZ POPKULTURALNY)

Twórczość Zwierza Popkulturalnego śledzę od jakiegoś czasu i przyznam, że jest to dziewczę piszące z pasją i zaangażowaniem. Ma oddaną i wierną grupę fanów, którzy głodni są każdego nowego wpisu. Nie oznacza to jednak, że jest osobą wciąż siedzącą w internecie, choć z zaskoczeniem muszę przyznać, że na moje pytania odpisała w ciągu… niecałej godziny? Zakładam, że wierni fani Zwierza z tego wywiadu zbyt wielu nowych informacji nie wyłowią, za to dla maniaków FKRBZM (a znalazłoby się kilku) będzie to ciekawa lektura, która sprawi, ze będą odwiedzać także Zwierza. Zapraszam do czytanki! /D. D. M. 

Witaj Zwierzu! Pierwszym pytaniem chciałbym się cofnąć do Twojego dzieciństwa i zapytać o pierwszy film, który zrył Ci banię stanowczo zbyt mocno. Którego się bałaś najbardziej? Kiedy to było, w jakich okolicznościach i co przerażało w nim najbardziej?
Zwierz musi powiedzieć, że jako dziecię bardzo strachliwie bał się właściwie wszystkiego, ale najbardziej ze wszystkiego bał się zwierz Gremlinów. Jej pokazanie mu obu części tego filmu zryło banię zwierza doszczętnie tak, że bał się nawet swojego pluszaka, który przypominał takiego miluśkiego bohatera z filmu. Natomiast pewnie Filmy będą zainteresowane faktem, że zwierz kiedyś przez trzy dni miał koszmary po tym jak jego matka streściła mu Omen.
Czy byłabyś w stanie wymienić mi od pięciu do dziesięciu swoich ulubionych filmów wszech czasów? To samo tyczy się seriali. Takie małe zestawienie tego, co dla zwierza w kinie i telewizji esencjonalne.
Zwierz ma zawsze problemy z tym pytaniem bo zaraz zaczynają mu przychodzić do głowy kategorie, brakiem porównania między różnymi produkcjami itp. Zwierz postara się więc wymienić filmy wchodzą z założenia, że wszystko można.
1.Ojciec Chrzestny – film, w którym nie ma żadnego błędu. 2. Odyseja Kosmiczna 2001 – film, który naprawdę ryje banie zbyt mocno 3. Gwiezdne Wojny – bo bez nich kinematografia byłaby po prostu pusta 4. Casablanca – bo to najlepszy najgorszy film jaki powstał 5. Pyschoza – bo zwierz nadal nie może uwierzyć jaka doskonała jest ostatnia scena.
Co do seriali – zwierz wciąż ma wrażenie, że zdecydowanie za mało zobaczył by móc wymienić pięć najlepszych. Uznajmy, że Twin Peaks to produkcja, której nic nie pobije a resztę zostawmy czytelnikom do rozważenia.
Nie do przebicia według Zwierza – Miasteczko Twin Peaks Davida Lyncha
Jak wygląda przeciętny dzień takiej blogerki jak Ty? Wielu może się wydawać, że spędzasz czas w internecie non stop, ale to rzecz jasna mija się z prawdą.
Zwierz wstaje i idzie do pracy. Jego praca jest dość mocno związana z siedzeniem w Internecie więc zwierz jest dość długo w sieci, poza tym zwierz sporo chodzi do kina, teatru i filharmonii, spotyka się ze znajomymi, pisze doktorat, dużo czasu spędza rozmyślając w tramwajach 🙂 Tak więc nie nie siedzi cały dzień przy Internecie ale dłużej niż osoby, które nie mają pracy wymagającej np. odbierania 300 maili dziennie. Plus zwierz nawet napisał o tym wpis by przekonać czytelników, że jednak nie jest kompletnie pozbawiony życia towarzyskiego.
Czy sprawia Ci przyjemność oglądanie złych filmów? Ja na swojej stronie często prezentuję totalne badziewia, które chcąc nie chcąc wpisują się w moje rozważania o porytych filmach. Co kieruje Zwierzem, że z premedytacją ogląda zły film?
Złe filmy ogląda się czasem dla aktora, czasem dlatego, że chce się napisać wredną recenzję, czasem w poszukiwaniu tego najgorszego z możliwych filmu. Poza tym zwierz uważa, że oglądając złe filmy uczymy się o tym jak rozpoznawać dobre, widzimy że czasem to nie kwestia aktorów ale reżyserii albo efektów specjalnych. Poza tym zwierz lubi patrzeć jak złe filmy wypełniają klisze. Bo dopiero wtedy zdajemy sobie sprawę z tego jak bardzo potrafią być irytujące. No i poza tym to doskonała zabawa. Naprawdę zły film bawi często bardziej niż dobry film i zdecydowanie bardziej niż film po prostu średni.
Wiadomo, że Zwierz Popkulturalny ma dość sporo fanów, ponad 5000 na samym Facebooku. Zakładam, że są to osoby, które kojarzą Cię jako Kasię Czajkę. Organizujesz spotkania z fanami, często zdarza Ci się rozdawać autografy i robić pamiątkowe fotki z fanami?
To śmiesznie brzmi od osoby, która ostatnio świętowała 21 tysięcy fanów na facebooku 🙂 Spotkania z fanami mają charakter spotkań bardzo towarzyskich – obywamy się bez autografów i zdjęć 🙂 Ale jakby ktoś chciał zwierz nie będzie się sprzeciwiał. Dla niego to niewiele znaczy, a komuś może sprawić przyjemność.
Jaki stosunek masz stosunek do thrillerów i horrorów? Wiem, że serial o Hannibalu i Sleepy Hollow się Zwierzowi spodobał, ale na blogu się raczej teksty o takiej ciężkiej, mrocznej tematyce nie pojawiają.
Hannibala zwierz ogląda z bratem, który pilnuje by nikt zwierza nie zjadł, Sleepy Hollow wyłącznie kiedy jest jasno za oknem. Zwierz jest straszliwie bojaźliwy i boi się absolutnie wszystkiego – najlepszy przykład – na filmie Znaki bał się już napisów początkowych. Natomiast Thrillery lubi ale muszą być naprawdę dobre.
Oglądanie Sleepy Hollow wyłącznie kiedy jest jasno za oknem
Jak to jest z tym zarabianiem na blogu? Czy to o czym piszesz przynosi jakieś wymierne korzyści?
Wymiernych korzyści wiele ale nie koniecznie w postaci pieniędzy. Zdarza się zwierzowi zarobić na wpisach i są to nawet sympatyczne pieniądze (ok. 1 tys zł. za współpracę) ale zwierz nie dostaje często propozycji. Albo inaczej – rzadko dostaje propozycje jakkolwiek związane z tematyką bloga a to jest pewna zasada zwierza – nie pisać o bankach czy ubezpieczeniach na blogu o popkulturze. Ważne jest by nawet biorąc udział w kampaniach pamiętać o czym jest blog. Przynajmniej dla zwierza.
Twoje artykuły pojawiają się w różnych magazynach. Zgłaszasz się do nich, że chcesz coś dla nich napisać czy sami się odzywają?
Różnie bywa. W Polityce zwierz idzie dwa piętra wyżej i mówi, że ma pomysł. Magazyn Filmowy Agory zgłosił się do zwierza po tym jak zwierz skrytykował pierwszy numer czasopisma, w Stolicy zwerbowano go prawie z ulicy przez znajomą, Internetowe czasopisma zgłaszają się do zwierza.
Gatunki filmowe jakich Zwierz unika i nie ogląda jeśli nie musi i dlaczego?
Zwierz bardzo unika Horrorów. Poza tym nie przepada za filmami, które opowiadają o współczesnych działaniach wojennych. Zwykle chodzi o grupę mężczyzn biegających po pustyni – a to zwierza nudzi.
Czy oglądasz filmy i seriale animowane? Jeśli tak to jakie są Twoje najukochańsze?
Filmy animowane dość regularnie – głównie jednak te najbardziej reklamowane czyli Disney, Pixar, DreamWorks i wszelkie francuskie i japońskie produkcje pokazywane na dużym ekranie w kraju. Zwierz uwielbia dobrą animację (tata go tego nauczył) więc jeśli się go posadzi przed dobrym animowanym filmem zwierz z radością obejrzy. Niestety na seriale animowane zwierz nie ma czasu.
A co sądzisz o mandze i anime i tym jak to przeniknęło do naszego kraju?
Zdaniem zwierza manga i anime mają bardzo dużo do zaoferowania widzom i czytelnikom, problem w tym, że wciąż brakuje takich kanałów dystrybucji, które sprawiłby że osoba która dopiero chce zacząć nie czułaby się jak adept wchodzący do świątyni starożytnego kultu. Ostatnio byłam w Warszawie w księgarni poświęconej tylko mandze. Gdybym miała więcej czasu pewnie wybrałabym coś (z pomocą sprzedawcy) i zaczęła przygodę. Bardzo mi się tam podobało.
Co Cię inspiruje do pisania tekstów, co rozprasza i nie pozwala się skupić i jakie muszą być okoliczności, żeby wpis się na blogu nie pojawił?
Wszystko mnie inspiruje, to co widzę, czego nie widzę, jak się czuję, fakt że coś niewielkiego w serialu wpadło mi w oko, fakt że film w telewizji był dobry/beznadziejny, bo ktoś coś powiedział. Dzięki takim licznym inspiracjom mogę pisać codziennie. Skupiam się właściwie przy wszystkim ale nie potrafię jednocześnie rozmawiać i pisać. Zwłaszcza przez telefon. To jedyny czynnik, który mnie kompletnie rozprasza. Natomiast wpisy nie pojawiają się tylko wtedy kiedy jestem chora/mam bardzo ważne zawodowe rzeczy/ zwierz za dużo wypił/ jest 1 stycznia.
Przyjmijmy, że możesz umówić się na kawę z jednym z wymienionych bohaterów: Lokiego, Sherlocka, Dr. Who lub Hannibala rzecz jasna o twarzach Twoich ulubionych aktorów. Spotkanie z którym z nich wybierzesz?
Zwierz chętnie wybrałby się na kawę z Sherlockiem. Co prawda mogłoby to być spotkanie mało przyjemne ale przynajmniej miałoby mniej straszliwe konsekwencje niż spotkanie z Hannibalem czy Lokim. Natomiast kawę z Doktorem na pewno przerwałaby inwazja Daleków.
Zwierz wybrałby się na kawę z Sherlockiem
Kiedy nastąpił pierwszy przełomowy moment na blogu Zwierza Popkulturalnego? To było przy okazji jakiegoś konkretnego postu czy złożyło się na to kilka następujących po sobie czynników?
Zwierz ma wrażenie, że przełomem był drugi sezon Sherlocka. Zwierz był wcześniej trochę znany ale przy drugim sezonie kiedy jego recenzje pojawiały się w polskojęzycznym Internecie jako pierwsze – zwierz pisał je po nocy – blog zwierza wypłynął na szerokie wody. A potem był Blog Roku, duża aktywność na facebooku i tak dochodzimy do dnia dzisiejszego.
Co Cię najbardziej irytuje w popkulturze? Mam wrażenie, że twórców piszących o kulturze masowej spycha się na margines dziennikarstwa tymczasem popularność zarówno Twojego bloga jak i podobnych tematycznie zdaje się rosnąć z dnia na dzień. Sam skrobiąc sobie w swojej tematyce zauważyłem dość duży odzew i zapotrzebowanie na pewne artykuły.
W popkulturze irytuje mnie to jak duży wpływ na treść przekazu ma biznes. Za każdym serialem, filmem czy czasem nawet książką stoi sztab który dostosowuje treści do tego co się sprzeda. To trend zawsze obecny w popkulturze więc zwierza nie dziwi, ale boli. Co do pisania o kulturze – w Polsce uznaje się, że nikt się nie zna więc można pisać co się chce i jak się chce. To denerwujące. Bardzo denerwujące. Dlatego ludzie szukają dobrych treści na blogach.
Ile czasu zajmuje Zwierzowi napisanie jednego wpisu i jak się do tego przygotowujesz?
Przygotowanie do wpisu zależy od wpisu – czasem trzeba coś obejrzeć, czasem coś przeczytać, czasem przejrzeć Internet po wybranych hasłach. Natomiast najwięcej czasu zajmuje samo myślenie. Pisanie to jakaś godzinka dwie, choć czasem szukanie ilustracji zajmuje większość z tego.
Jakie książki czytasz najczęściej i o jakiej tematyce? Pojawiła się ostatnio jakaś ciekawa pozycja, która utkwiła w Twojej pamięci? Czytanie jakiej książki wspominasz najgorzej, przez co było Ci przebrnąć najtrudniej?
Zwierz uwielbia czytać biografie aktorów i wszystko dookoła filmu. Ostatnio zwierz przeczytał Władców Torrentów – książkę z artykułami o współczesnej telewizji jakościowej – czytanie jej i polemizowanie z niektórymi tezami to była naprawdę cudowna przygoda intelektualna. Najgorzej zwierz wspomina czytanie książek historycznych z epok które go nie interesowały do egzaminów na studiach.
Władcy Torrentów – lektura polecana przez Kasię
Myślałaś kiedyś o napisaniu książki poświęconej popkulturze? Sądzę, że znalazło by się pokaźne grono odbiorców. Sam mam w planach zacząć pisać w najbliższym czasie przewodnik po porytych filmach.
Zwierz się nad tym zastanawiał ale problem z popkulturą jest taki, że zwierz napisze a po pół roku książka będzie nieaktualna. Popkultura to coś o czym dobrze pisze się na bieżąco, ale cokolwiek by napisać stałego szybko staje się przestarzałe. Zresztą „o popkulturze” to strasznie szeroki temat.
Z czystej ciekawości zapytam bo bez muzyki żyć nie mogę: jakie zespoły i jacy artyści zajmują w serduchu Zwierza najwięcej miejsca?
Zwierz jest straszliwym przykładem istoty, która została wychowana przez ludzi którzy lubią muzykę mniej popularną. Stąd zwierz wyrósł w miłości do muzyki klasycznej. I tak zwierzowi zostało. Mozarta na drogę do pracy, Holsta na powrót, Czajkowskiego do pisania, Dworzaka do wszystkiego. Tylko może nie mów moim czytelnikom, bo się okaże że popu zwierz popkulturalny nie słucha. Ale żeby nie było na koncert Mumford and Sons zwierz się wybrał 🙂 Na McCartney’a zresztą też 🙂
Zwierz chętnie wybrałby się na koncert Mumford and Sons
Na ile udział w konkursie na Blog Roku i wygranie go w chyba najważniejszej moim zdaniem kategorii (blog internautów) pozwolił Ci rozwinąć skrzydła? Wiem, że jedna z nagród poszła na Wielką Orkiestrę, bardziej zastanawia mnie jak z odzewem magazynów wszelakich. Dzięki wygranej Zwierz zaczął częściej pisać do gazet?
Zwycięstwo w konkursie w tej kategorii o dziwo w przypadku zwierza niewiele zmieniło. Przybyło trochę fanów było miło zostać nagrodzonym ale właściwie tyle. Pisanie do gazet w najmniejszym stopniu nie wiąże się z wygraną. Ale zwierz myśli, że to kwestia specyfiki bloga – uważa się, że blogi o popkulturze są tak niszowe, że nie sposób ich wykorzystać komercyjnie. Natomiast zwycięski blog From Movie to Kitchen cudownie rozkwitł – jego autorka wydała książkę i naprawdę zaistniała nie tylko w świecie blogerów.
Które blogi czytasz z największym zainteresowaniem? Są jakieś szczególne, którymi się inspirujesz tworząc na swoim podwórku?
Uwielbiam czytać Fangirl’s Guide to the Galaxy – Rusty pisze inteligentnie z olbrzymim znawstwem i dobrym językiem. Uwielbiam Legendum Est bloga Ninedin – coś pomiędzy rozważaniami nad antykiem i popkulturą. Jest oczywiście Mysza Movie zwany przez niektórych bliźniaczym blogiem zwierza od czasu kiedy piszemy prawie takie same notki (tzn. o tym samym bo zdania są inne) i Wiedźma na Orbicie (gdzie zwierz czyta o grach w które nie gra). Ogólnie dużo dziewczyn zwierz czyta.
Zwierz bardzo dużo miejsca w swojej twórczości poświęca Wielkiej Brytanii. A jak oceniasz kondycję polskiego kina? Jacyś konkretni aktorzy przyspieszają bicie serca? Jakie filmy z naszego podwórka zrobiły na Tobie wrażenie w ostatnim czasie?
Och w Polsce wciąż jest taki problem, że wszyscy chcą stworzyć wielkie dzieło, a ludzie którzy robią kino rozrywkowe zamknęli się w latach 90 i uważają że wystarczy sparodiować jakieś schematy z kina zachodniego i będzie OK. Wciąż brakuje nam filmów, które nie są kręcone pod wycieczki szkolne. Ostatnio wrażenie zrobił na mnie Wałęsa. Zwierz spodziewał się chały a dostał naprawdę dobry zaskakująco mało rozpolitykowany film. Brawo Wajda.
„Wałęsa” – Zwierz spodziewał się chały, a dostał naprawdę dobry film
Jakie są plany Zwierza na najbliższy czas? O czym będzie można przeczytać? Czego się spodziewać? Sześć lat minęło odkąd popełniłaś tekst o Oscarach jak to jest możliwe, że jeszcze Ci się nie znudziło?
Zwierz ma straszliwie zatkany tydzień mnóstwem wydarzeń (będziemy oglądać filmy, seriale, a nawet gotować tzn. my zwierz) więc aż do piątku powinno być sporo wydarzeń (zwierz idzie na Koriolana do Multkina!). A to tylko ten tydzień. Myślę że pisanie mi się nigdy nie znudzi. Nawet jak napiszę sobie wcześniej notkę na bloga to i tak wieczorem zasiadam do pisania.
Na blogu Zwierza widnieje dość istotny wpis o przecinkach i popełnianiu błędów rozmaitych. Czytelnicy już się przyzwyczaili do tego drobnego mankamentu czy wciąż potrafią każdy błąd na stronach wypomnieć?
Czytelnicy – przyjęli zwierza z całym dobrodziejstwem inwentarza. Natomiast nowi czytelnicy bardzo często wypominają błędy. Samo zwrócenie uwagi nie denerwuje zwierza, raczej denerwuje go ton części wypowiedzi, w którym czuć poczucie wyższości.
Mogłabyś przybliżyć ideę GeekMarketu? Skąd pomysł na takie przedsięwzięcie? Jaki był odzew w zeszłym roku a jaki w tym? Udało się dzięki temu konkretnym artystom wybić i zdobyć nowych odbiorców?
Geek Market to pomysł, który wpadł zwierzowi do głowy jak wiele innych. Idea jest prosta – zebrać fajne geekowskie rękodzielnictwo w jednym miejscu. Jak na razie zwierz ma taki dość regularny odzew raz na pół roku – kilkanaście różnych stron chcących zaprezentować swoją twórczość – są zarówno początkujący jak i ci bardziej rozwinięci. Z tego co zwierz wie, może nikogo do sławy nie wyniósł ale wielu osobom zapewnił dodatkowy zarobek i nowe zlecenia.
Moje maglowanie dobiega końca. Ostatnie słowa należą do Ciebie.

Zwierz zawsze dziękuje fanom za obecność, bo dzięki nim już nigdy nie ogląda niczego sam (zawsze są z nim gdzieś z tył głowy).
Zwierza znajdziecie na: http://zpopk.pl/#axzz2wJR0AqTX

Najlepsze i najbardziej ryjące banie seriale (część 2)

W zeszłym roku mogliście zacząć dzięki mojemu artykułowi zacząć oglądać bardzo ciekawe seriale. Przypomniałem parę starszych  i nowszych produkcji, które gromadziły przed ekrany miliony. Czas najwyższy na drugą część zestawienia! W pierwszej pojawiły się następujące produkcje: 
ZAGUBIENI (LOST)
HEROSI
MIASTECZKO TWIN PEAKS
BREAKING BAD
ŚWIAT WEDŁUG BUNDYCH
NIE Z TEGO ŚWIATA (SUPERNATURAL)
DEXTER
ŻYWE TRUPY (THE WALKING DEAD)
AMERICAN HORROR STORY
GRA O TRON (GAME OF THRONES)

Całość do przeczytania pod poniższym linkiem!

http://fkrbzm.blogspot.com/2013/09/najlepsze-i-najbardziej-ryjace-banie.html

RODZINA SOPRANO (THE SOPRANOS, 1999 – 2007)

Głupio pisać o serialu, który jest już totalnym klasykiem, który jest dla fanów seriali wszelakich niczym „Ojciec chrzestny”. Genialna rola świętej pamięci Jamesa Gandolfiniego. Życia mafiozów do kuchni i bez zbędnego kolorowania. Kto jeszcze się nie załapał ten musi nadrobić.


SYNOWIE ANARCHII (SONS OF ANARCHY, 2008 – …)

A ten tasiemiec jest jednym z ulubionych mojej lubej, która ma słabość do motorów. Jeśli chcecie poczuć zew wolności, ryk silników i krew w ustach po bijatyce między buntowniczymi synami anarchii. Dynamiczny serial ze znakomitym Ronem Pearlmanem, Charliem Hummanem oraz Katey „już nie Peg Bundy” Sagal. 


PRAWO ULICY (THE WIRE, 2002 – 2008)

Bardzo realistyczny dramat kryminalny w 5 aktach (znaczy sezonach). Możecie w nim powąchać prawdziwy brud uliczek, w których nieletni handlują dragami, szerzy się prostytucja i generalnie upadek moralności jest na porządku dziennym. Cóż ryje w nim banię najbardziej? Ano rzeczywistość moi drodzy, rzeczywistość…


ZAKAZANE IMPERIUM ( BROADWALK EMPIRE, 2010 – …)

Imperia wszelakie zazwyczaj krwią budowane i stosami ciał. Serial produkcji HBO ze znakomitym Steve’m Buscemim i Michaelem Pittem. Czasy prohibicji , brudnej polityki i handlowania alkoholem. Unikalny klimat i świetne odwzorowanie „tamtych” czasów. Mus totalny. 


HANNIBAL (2013 – …)

Świeża, rozlewająca się od niedawna krew gotująca w żyłach widzów dzięki fantastycznej kreacji Madsa Mikkelsena. Taaaak, po znakomitym Hopkinsie pora na nowe oblicze Hannibala Lectera. To zaskakujące, że Mads w niczym mistrzowi nie ustępuje. Szacuneczek i kto jeszcze nie widział nadrabia. 


Z ARCHIWUM X (THE X FILES, 1993 – 2002)

Za dzieciaka po niektórych odcinkach strach było do toalety pójść. Teraz też można się nieźle przy tym zryć, bo mimo upływających lat serial się nie starzeje. Także jeśli większość pozycji z obu list macie już ogarnięte to warto się na nowo wgryźć w sezony tego klasyka. 

ŚWIAT WEDŁUG MALCOLMA (2000 – 2006)

Mój ukochany rylec okresu dojrzewania. Ekspresowe tempo odcinków, kilka zawsze świetnie dopasowanych i przecinających się wątków, znakomite gagi i dialogi a do tego Bryan „Heisenberg” Cranston!. Najlepszy serial komediowy obok „Świata według Bundych”  i „Allo, Allo” moim skromnym zdaniem! 

DR HOUSE (HOUSE M.D., 2004 – 2012)

Historia tego genialnego cynika co prawda dobiegła końca całkiem niedawno, ale może pojawienie się tego serialu na tej liście przekona do niego opornych. House jest świetną postacią, Hugh Laurie włożył w niego na tyle dużo siebie, że aż trudno uwierzyć, że ten sam typ był ojcem Stewarta Malutkiego, kradł dalmatyńczyki i grał w „Czarnej Żmii”. Taki cham o gołębim sercu. Warto się wkręcić w jego świat. 


DOCTOR WHO (DOCTOR WHO, 1963 – 1989, 2005 – …)

Jeśli jesteście geekami, to prawdopodobnie wiecie dlaczego ten serial jest na  liście. Przygody Doktora sięgają wieeeelu lat wstecz i równie dobrze możecie zacząć od swoistej reanimacji Who czyli od roku 2005, czyli od czasu kiedy wcielał się w niego znakomity Christopher Eccleston. A następnie David Tennant, Matt Smith i Peter Capladi. Także sądzę, że warto rozpocząć nową, dłuuuuuuugą przygodę z Doktorem i wkręcić na w ten nieco kiczowaty świat! 


SHERLOCK (2010 – …)

Póki co powstało 9 pełnych odcinków (po 1,5 h każdy) o przygodach niezmordowanego detektywa Holmesa i jego przyjaciela Watsona. W rolach głównych Benedict „Smaug” Cumberbatch i Martin „Bilbo” Freeman świetnie uzupełniający się na ekranie. Do tego Andrew Scott jako czarny charakter – nieuchwytny Jim Moriarty. Jeśli lubicie sobie sobie oglądać seriale wygodnie przed telewizorem to będziecie mieli możliwość zacząć przygodę z „Sherlockiem” w pierwszą niedzielę marca o 21: 10. Ach no jeśli się mega wkręcicie to muszę Was ostrzec – nowe sezony ukazują się średnio co dwa lata także po trzecim będziecie musieli uzbroić się w cierpliwość. 
P.S. W trzeciej części zestawienie min „House of Cards”, „Homeland” czy „True Detective”.