Prawo ulicy

Najlepsze i najbardziej ryjące banie seriale (część 2)

W zeszłym roku mogliście zacząć dzięki mojemu artykułowi zacząć oglądać bardzo ciekawe seriale. Przypomniałem parę starszych  i nowszych produkcji, które gromadziły przed ekrany miliony. Czas najwyższy na drugą część zestawienia! W pierwszej pojawiły się następujące produkcje: 
ZAGUBIENI (LOST)
HEROSI
MIASTECZKO TWIN PEAKS
BREAKING BAD
ŚWIAT WEDŁUG BUNDYCH
NIE Z TEGO ŚWIATA (SUPERNATURAL)
DEXTER
ŻYWE TRUPY (THE WALKING DEAD)
AMERICAN HORROR STORY
GRA O TRON (GAME OF THRONES)

Całość do przeczytania pod poniższym linkiem!

http://fkrbzm.blogspot.com/2013/09/najlepsze-i-najbardziej-ryjace-banie.html

RODZINA SOPRANO (THE SOPRANOS, 1999 – 2007)

Głupio pisać o serialu, który jest już totalnym klasykiem, który jest dla fanów seriali wszelakich niczym „Ojciec chrzestny”. Genialna rola świętej pamięci Jamesa Gandolfiniego. Życia mafiozów do kuchni i bez zbędnego kolorowania. Kto jeszcze się nie załapał ten musi nadrobić.


SYNOWIE ANARCHII (SONS OF ANARCHY, 2008 – …)

A ten tasiemiec jest jednym z ulubionych mojej lubej, która ma słabość do motorów. Jeśli chcecie poczuć zew wolności, ryk silników i krew w ustach po bijatyce między buntowniczymi synami anarchii. Dynamiczny serial ze znakomitym Ronem Pearlmanem, Charliem Hummanem oraz Katey „już nie Peg Bundy” Sagal. 


PRAWO ULICY (THE WIRE, 2002 – 2008)

Bardzo realistyczny dramat kryminalny w 5 aktach (znaczy sezonach). Możecie w nim powąchać prawdziwy brud uliczek, w których nieletni handlują dragami, szerzy się prostytucja i generalnie upadek moralności jest na porządku dziennym. Cóż ryje w nim banię najbardziej? Ano rzeczywistość moi drodzy, rzeczywistość…


ZAKAZANE IMPERIUM ( BROADWALK EMPIRE, 2010 – …)

Imperia wszelakie zazwyczaj krwią budowane i stosami ciał. Serial produkcji HBO ze znakomitym Steve’m Buscemim i Michaelem Pittem. Czasy prohibicji , brudnej polityki i handlowania alkoholem. Unikalny klimat i świetne odwzorowanie „tamtych” czasów. Mus totalny. 


HANNIBAL (2013 – …)

Świeża, rozlewająca się od niedawna krew gotująca w żyłach widzów dzięki fantastycznej kreacji Madsa Mikkelsena. Taaaak, po znakomitym Hopkinsie pora na nowe oblicze Hannibala Lectera. To zaskakujące, że Mads w niczym mistrzowi nie ustępuje. Szacuneczek i kto jeszcze nie widział nadrabia. 


Z ARCHIWUM X (THE X FILES, 1993 – 2002)

Za dzieciaka po niektórych odcinkach strach było do toalety pójść. Teraz też można się nieźle przy tym zryć, bo mimo upływających lat serial się nie starzeje. Także jeśli większość pozycji z obu list macie już ogarnięte to warto się na nowo wgryźć w sezony tego klasyka. 

ŚWIAT WEDŁUG MALCOLMA (2000 – 2006)

Mój ukochany rylec okresu dojrzewania. Ekspresowe tempo odcinków, kilka zawsze świetnie dopasowanych i przecinających się wątków, znakomite gagi i dialogi a do tego Bryan „Heisenberg” Cranston!. Najlepszy serial komediowy obok „Świata według Bundych”  i „Allo, Allo” moim skromnym zdaniem! 

DR HOUSE (HOUSE M.D., 2004 – 2012)

Historia tego genialnego cynika co prawda dobiegła końca całkiem niedawno, ale może pojawienie się tego serialu na tej liście przekona do niego opornych. House jest świetną postacią, Hugh Laurie włożył w niego na tyle dużo siebie, że aż trudno uwierzyć, że ten sam typ był ojcem Stewarta Malutkiego, kradł dalmatyńczyki i grał w „Czarnej Żmii”. Taki cham o gołębim sercu. Warto się wkręcić w jego świat. 


DOCTOR WHO (DOCTOR WHO, 1963 – 1989, 2005 – …)

Jeśli jesteście geekami, to prawdopodobnie wiecie dlaczego ten serial jest na  liście. Przygody Doktora sięgają wieeeelu lat wstecz i równie dobrze możecie zacząć od swoistej reanimacji Who czyli od roku 2005, czyli od czasu kiedy wcielał się w niego znakomity Christopher Eccleston. A następnie David Tennant, Matt Smith i Peter Capladi. Także sądzę, że warto rozpocząć nową, dłuuuuuuugą przygodę z Doktorem i wkręcić na w ten nieco kiczowaty świat! 


SHERLOCK (2010 – …)

Póki co powstało 9 pełnych odcinków (po 1,5 h każdy) o przygodach niezmordowanego detektywa Holmesa i jego przyjaciela Watsona. W rolach głównych Benedict „Smaug” Cumberbatch i Martin „Bilbo” Freeman świetnie uzupełniający się na ekranie. Do tego Andrew Scott jako czarny charakter – nieuchwytny Jim Moriarty. Jeśli lubicie sobie sobie oglądać seriale wygodnie przed telewizorem to będziecie mieli możliwość zacząć przygodę z „Sherlockiem” w pierwszą niedzielę marca o 21: 10. Ach no jeśli się mega wkręcicie to muszę Was ostrzec – nowe sezony ukazują się średnio co dwa lata także po trzecim będziecie musieli uzbroić się w cierpliwość. 
P.S. W trzeciej części zestawienie min „House of Cards”, „Homeland” czy „True Detective”.