muzyka

5 ZRYTYCH TELEDYSKÓW VOL.9: APHEX TWIN

Ostatni odcinek tego działu miał miejsce ładnych kilka miesięcy temu, jeszcze w zeszłym roku, kiedy to przyglądałem się bliżej teledyskom grupy Dir En Grey. Od tego czasu zdążyłem przenieść się z Bloggera na WordPressa i napisać całą masę innych tekstów. Szczerze przyznaję się do zaniedbania tego działu, który część z Was zdążyła polubić. Tęskniliście? Ja też więc o to przed wami dziewiąta odsłona 5 Zrytych Teledysków. Tym razem przyglądam się bliżej twórczości Richarda Davida Jamesa, który często współpracuje przy tworzeniu swoich klipów z równie szalonym Chrisem Cunninghamem. Jeśli jesteście maniakami pokręconej elektroniki to ten wpis dla Was niczym nadzwyczajnym nie będzie. Jeśli nie znacie tego artysty, a tym bardziej jego klipów to jazda będzie totalnie bez trzymanki. Dodam jedynie, że w poprzednich wydaniach cyklu przybliżałem klipy takich artystów jak Marilyn Manson, Rammstein, Slipknot, Tool, Nine Inch Nails, Die Antwoord, Deftones i wspomnianych Dir En Grey. Piszcie w komentarzach tutaj lub na FB jakich artystów brać na warsztat do tego działu! A tymczasem zapraszam do czytania i słuchania! 

X9Sc5UT[1]

Wygląda prawie normalnie. Pozory mylą.  (więcej…)

Reklamy

VERSUS #01: STANLEY VS ANETA GLIWICKA (ROCK’N’ROLL W WERSJI BLOND)

Versuus

Wpadłem na pomysł takowej kolaboracji całkiem niedawno. Wyobraziłem sobie takie wspólne publikacje blogerów (a może i innego rodzaju twórców?) będące właściwie poukładanym zapisem konwersacji przez komunikator FB. Chciałem sprawdzić czy taką rozmowę da się poprowadzić sensownie i dynamicznie i przede wszystkim na tyle ciekawie by czytelnik nie ziewnął w połowie i nie zaczął się interesować czymś innym. Skoro już tu jesteście i czytacie te słowa to zakładam, że przyciągnęła Was idea lub po prostu postać Anety Gliwickiej z bloga Rock’n’Roll w wersji blond. Nie ma zbyt dużo pań w polskiej blogosferze, które by z taką zaciętością promowały taki tryb życia, wiecznie w towarzystwie klasycznej muzyki rockowej. Dlatego postanowiłem, że będzie to pierwsza osoba, której zaproponuję akcję nazwaną później po prostu „VERSUS”. Wybraliśmy dla siebie na wzajem po trzy filmy i trzy płyty, daliśmy sobie tydzień na obejrzenie i przesłuchanie. Mi przyszło zmierzyć się z albumami The Rolling Stones, Becka i naszego stołecznego Organka. Jej z dziełami Tarantino, Kelly’ego i Scorsese. Przed Wami zapis naszej wyjątkowej i unikalnej na obu blogach konwersacji. Postanowiłem nie ułatwiać Wam zabawy z naszym wpisem i co jakiś czas przekllikniecie sobie z jednego bloga na drugi by móc przeczytać mojej lub jej odpowiedzi na pytania. Co by Wam tu się nagle za nudno nie zrobiło. Zapraszam do czytania, mieliśmy z tej akcji niezła frajdę i już myślimy o kontynuacji! Dodam jedynie, że moja rozmówczyni zasuwała na złamanie karku by zdążyć na umówioną godzinę, dlatego wszystko zaczęło się dokładnie tak:  (więcej…)

SOUNDTRACKOWO #03

depeche-mode-4e142171de6df[1]

Dzisiejszy wpis sponsoruje Depeche Mode. Obczajcie jaki wybrałem kawałek!

W poprzednich wydaniach cyklu obcowaliście z P.O.D., Cult Of Luna, Florence And The Machine, Kinigiem Diamondem, The Fray, Björk, Lady Pank, Limp Bizkit, Metallica i The Cure. Przypominam o tym bo sporo czasu minęło od ostatniego, drugiego dopiero odcinka cyklu, który mam nadzieję trochę pożyje. Dziś mam jakoś taki dobry wiosenny nastrój by do niego wrócić więc zaserwuję Wam kolejnych pięć znakomitych utworów związanych lub kojarzących mi się z filmami i serialami. Zapraszam do czytania i słuchania!  (więcej…)

10 zrytych animowanych teledysków, które koniecznie powinniście zobaczyć (część 1)

W dzisiejszym lekkostrawnym niedzielnym artykule będziecie mogli zobaczyć 10 wyjątkowej urody teledysków z niebanalnym przesłaniem, wyjątkową kreską bądź formą animacji i generalnie pretendujących do miana prawdziwej sztuki. Co ja gadam… Będących prawdziwą sztuką. Także znajdźcie tak z półtorej godzinki Waszego żywota by to sobie ładnie i w spokoju ogarnąć. Warto zerknąć na każdy z nich! 

Fair-To-Midland[1]

10. FAIR TO MIDLAND – Dance Of The Manatee (z albumu Fables from a Mayfly: What I Tell You Three Times Is True, 2007). Tak bardzo mi przykro, że ten band, odkryty przez Serja Tankiana z System of a Down już nie istnieje. W przedstawionym poniżej teledysku uwydatnia się ich proekologiczne przesłanie ujęte w całkiem ciekawą i miłą dla oka animację. Metafory w nim zawartej chyba specjalnie tłumaczyć nie muszę. Perełka na otwarcie zestawienia.

(więcej…)

SOUNDTRACKOWO #02

Zakładam, że wszyscy doskonale wiecie do jakiego filmu LB przygotowało jeden ze swoich największych hitów? 

Pierwsza część Soundtrackowo najwyraźniej przypadła Wam do gustu, co bardzo mnie cieszy, bo kawałków, o których mogę Wam tu nieco opowiedzieć mam całkiem sporo w zanadrzu. Podpowiem niezorientowanym, że omawiam w tym dziale kawałki zainspirowane filmami i serialami, bądź po prostu umieszczone na soundtrackach na tyle skutecznie, że od razu kojarzą się z danym tytułem. Zapraszam do zapoznania się z pięcioma kolejnymi numerami! 

#06. BJÖRK & PETER STORMARE – I’ve Seen It All. Piosenka pochodzi rzecz jasna z klasycznego już dzieła Larsa von Triera z 2000 roku pod tytułem Tańcząc w ciemnościach. Piosenkarka wcieliła się w tracącą wzrok Selmę poszukującą funduszów na ratowanie zdrowia swojego syna, które również dopada postępująca ślepota. Film jest znakomitym połączeniem dramatu z musicalem, artystka ponoć nie wspomina dobrze współpracy z reżyserem i od czasu premiery nie uświadczyliśmy jej później na ekranie.

#07. LADY PANK – Marchewkowe pole. Kawałek pochodzi z jednego z bardziej psychodelicznych filmów mojego dzieciństwa. Rzecz jasna rozchodzi się  o animację  O dwóch takich co ukradli księżyc, w którym śledziliśmy przygody Jacka i Packa. Działo się to w latach 1984 – 1989, a za całość odpowiadał podobnie jak w przypadku Odwróconej góry, albo filmu pod strasznym tytułem Leszek Gałysz o czym świadczy jakże charakterystyczna kreska. 
#08. LIMP BIZKIT – Take A Look Around. Utwór promujący drugą część Mission Impossible. Fred z koleżkami zadbali o klip ładnie nawiązujący do fabuły, Kawałek zalazł się na kultowym już krążku Chocolate Starfish And The Hot Dog Flavored Water, który tak jak film ukazał się w roku 2000, a to oznacza, że mija już 15 lat odkąd Cruise po raz kolejny spuszczał łomot tym złym a Durst osiągał wyżyny artystyczne. Zleciało jak jeden dzień. 
#09. METALLICA – One. Filmowe przebitki pochodzą z przerażającego antywojennego manifestu pod tytułem Johnny poszedł na wojnę (1971) w reżyserii Daltona Trumbo, autora książki o tym samym tytule. Bohater podczas działań wojennych traci kończyny i twarz w wyniku wybuchu miny. Kultowy thrasher Metallicy ukazał się na płycie …And Justice For All w roku 1988. Wybitny przykład utworu zainspirowanego przez książkowe i filmowe dzieło sztuki. 
#10. THE CURE – Burn. Utwór specjalnie przygotowany przez grupę Roberta Smitha na potrzeby dzieła Kruk z 1994. Jak zapewne wiecie na planie filmowym zginął odtwórca głównej roli, Brandon Lee, syn TEGO Bruce’a. Aktor został przypadkowo postrzelony prawdziwymi nabojami podczas kręcenia jednej ze scen. Wokół tego niefortunnego zdarzenia wciąż krąży wiele niedopowiedzeń, mówiło się, że nad rodem aktorów ciążyła straszliwa klątwa. Ile w tym prawdy, a ile urban legend, cóż tego niestety nie wiem. Za to wiem, że za tydzień ponownie widzimy się w tym jakże zacnym dziale! Dzięki za przeczytanie i do następnego! 

5 ZRYTYCH TELEDYSKÓW VOL.3: Die Antwoord

Bardzo ciepło przyjęliście poprzednie zestawienia poświęcone teledyskom Marylina Mansona i Rammsteina, atakuję więc odcinkiem trzecim prezentującym zakręcone dokonania grupy Die Antwoord, która wystąpi już w przyszłym miesiącu w Warszawie. Mnie tam nie zabraknie, nie zobaczyć na żywo takich osobowości byłoby srogim przewinieniem. Zapraszam do czytania! P.S. W następnym wydaniu teledyski grupy Tool! 

5.RICH BITCH (2011). Troszkę pastisz takich opowieści o tym jak to się staje bogatym i z biedy wychodzi. Yo-Landi jest absolutnie seksownym stworzeniem i nieważne jak głupią minę by zrobiła i tak jest cudna, więc jako bogata sucz sprawdza się idealnie. Kawałek prześmiewczy i po prostu zabawny. A okulary Hi-Teka i Ninja mają przekozackie. 
4.I FINK U FREEKY (2012). Czyli specyficzne wyznanie miłości do fanów ubrane w teledysk godny co najmniej The Prodigy, którzy swoje zestawienie też wyrwą. Tańce połamańce i Yo-Landi tak jak ją bogowie stworzyli. Sam klip rzecz jasna jak to u nich pełen symboli zrozumiałych za pewne tylko dla nich i całej ekipy siedzącej w ZEF. 
3.EVIL BOY (2010). Dla wszystkich niezorientowanych o co chodzi w klipie. To nie jest gloryfikacja męskiego przyrodzenia, przynajmniej nie sensu stricte. Zwrotka rapującego gościnnie Wanga traktuje bowiem o przymusowym obrzezaniu, które jest dokonywane w niektórych afrykańskich plemionach. Ma to być symbolem przejścia z okresu dojrzewania do bycia mężczyzną. Problem w tym, że taki zabieg odbywa się w warunkach mało sanitarnych i często za pomocą jednego narzędzia co doprowadza do zakażeń i w konsekwencji śmierci. Jest to więc nic innego jak protest song opatrzony wyrazistym i wymownym teledyskiem. 
2.FATTY BOOM BOOM (2012). Niewybredna kpina z Lady Gagi. No i na moje oko pokazanie jak widzą rodzinny kraj Die Antwoord ludzie z zewnątrz i jak go sobie wyobrażają. Strasznie to kolorowe i psychodeliczne i w jakimś sensie… hmmmm… sportowe? Takie hity powinny być na mistrzostwach a nie jakaś Shakira. Plus chyba najdziwniejszy poród jaki widziałem od dawna. Chętnie poznałbym ich dilera. 
1.PITBULL TERIER (2014). Formalnie chyba najbardziej porąbana rzecz jaka im wyszła jeśli o fabułę chodzi. Hołd złożony Kusturicy i jego klasycznej komedii „Czarny kot, biały kot” i piosenki się w nim pojawiającej. Hardy beat Hi-Teka, Ninja jako najgroźniejszy pies jakiego widziałem w ludzkiej skórze i magiczny pocałunek Yo-Landi odganiający fajnie ukazaną śmierć. Plus to fruwanie z wysokich budynków. Nie ma na nich mocnych. Grupa z niepowtarzalnym stylem słuchana przez rozmaitej maści publikę. Ten koncert będzie przegruby! 

5 ZRYTYCH TELEDYSKÓW VOL.2: Rammstein

Uwielbiam robić research do tego działu! Zawsze muszę wcześniej obejrzeć sobie wszystkie klipy, porównać je sobie a potem wybrać najlepsze. Biorąc pod uwagę, że z muzą Rammsteina miałem kontakt dość dawno temu, to pracowało mi się przy tym jeszcze bardziej przyjemnie, i powróciło wiele wspomnień. Zapraszam do zapoznania się z „najgrubszą” piątką teledysków o tych panów! Miłego czytania  i oglądania! 

5.KEINE LUST (2005). Umieszczenie na liście puszczających oczko do „Wściekłych Psów” i „Od zmierzchu do świtu” klipów do „Du Hast” i „Engel” byłoby zbyt proste. Moją piątkę otwiera więc teledysk wagi ciężkiej. Panowie lubią od czasu do czasu obrzydzić widza. Co prawda jak na spaślaków ruszają się tutaj całkiem nieźle, ale stan przedzawałowy Tilla wskazuje na to, że wszystko robią z wielkim trudem. I tylko Flake chudzinka ma tutaj w miarę dobrze. 

4.MANN GEGEN MANN (2006). Cios w twarz dla wszystkich homofobów? Prowokacja? Różnie można interpretować ten teledysk, w którym panowie zasłaniają swoje instrumenty innymi instrumentami. A nagie torsy, napięte pośladki i ściskające męskie ciała dłonie występują w hurtowej ilości. Przyznam, że jak zobaczyłem za pierwszym razem to byłem w szoku. Teledysk do „Pussy” to przy tym zwykły i zabawny pornosek jakich wiele. Choć z drugiej strony jedyny w swoim rodzaju, bo w żadnym innym pornolu członków Rammsteina nie uświadczycie. 


3.ROSENROT (2005). Czyżby chodziło o pedofilię wśród księży? Dużo na to wskazuje, ale ta prowokacyjna Różyczka sugeruje nieco inną interpretację. Jak to kobieta potrafi zmanipulować mężczyznę i nawet do morderstwa zmusić. Przyznam, że jak oglądałem ten klip tworząc artykuł to miałem nieliche ciarki. Ta dziewczyneczka taka urocza, a taka zdradliwa. 


2.MEIN HERZ BRENNT (2012). Śmierdzi mi tutaj American Horror Story: Asylum i tego typu chorymi historiami. Tej piosence należał się porządny klip więc doczekała się dwóch. Warto zobaczyć obie bo właściwie to się uzupełniają. Piano version nie jest co prawda poryte, ale ładnie wprowadza w tą prezentowaną powyżej. Świetna horrorowa konwencja i wspaniały tekst utworu. Rammstein w dziecinie teledysków im starszy tym lepszy. 

1.MEIN TEIL (2004). Jesteś tym co jesz. Wielki hit komercyjny mimo kontrowersyjnego tekstu, teledysku i bardzo mocnej muzyki. Co my tu mamy… Seks z aniołem i jego konsumpcja, obżeranie się słodyczami, wyprowadzanie muzyków na smyczy, brud, smród i esencja tego czym jest ten zespół. Swego czasu Viva katowała ten kawałek na równi z przezabawną „Americą”. Ten klip do dziś robi wielkie wrażenie i bezapelacyjnie zasługuje na miejsce pierwsze.