dramat

MAMY TAKI ŚWIAT NA JAKI ZASŁUŻYLIŚMY, CZYLI O TRZECIM ODCINKU „TRUE DETECTIVE 2” SŁÓW KILKA

Ostatnio w kontekście tego sezonu padło bardzo ciekawe pytanie na fanpage FKRBZM, a mianowicie czy twórcy składają hołd twórczości Davida Lyncha lub przynajmniej puszczają oczko do fanów jego twórczości. Ano owszem. Dowodem tego była znakomita scena otwierająca ten odcinek dziejąca się w głowie Velcoro. Elvisowaty śpiewak, rozmowa bohatera z ojcem, majak na granicy jawy i snu. Jak najbardziej było to nawiązanie do twórcy „Zagubionej autostrady” czy „Mulholland Drive”. A potem było niemniej ciekawie. Zapraszam do czytania.

ustv-true-detective-s02-e03-4[1]

Zaczyna się dziać coraz więcej i ciekawiej.  (więcej…)

JAK HANNIBAL JACKOWI, TAK JACK HANNIBALOWI , CZYLI O PIĄTYM ODCINKU TRZECIEGO SEZONU “HANNIBALA” SŁÓW KILKA.

Aż chciałoby się zakrzyknąć: „No, kurwa, w końcu!” Piąty odcinek trzeciego, domniemanie ostatniego sezonu serialu w końcu obfitował w znakomitą i znacząca dla fabuły akcję. Lecter ponownie pokazał nam się jako bezwzględny eliminator przeszkód na swojej drodze, a Jack po rozsypaniu prochów Belli stał się człowiekiem silniejszym niż wszyscy inni. Właściwie wszyscy prócz Willa wydają się pozbierani i gotowi i ukatrupić Hannibala. W końcu mogę napisać, że się działo! Yuuuupiiii!!! 

ob_bb7236_1[1]

Tak kończą sprzedawczyki. (więcej…)

SZYBKIE STRZAŁY W TWARZ WIDZA, CZYLI O DRUGIM ODCINKU „TRUE DETECTIVE 2” SŁÓW KILKA

Jeśli zaczynasz oglądać jakiś serial to raczej nie spodziewasz się, że jeden z głównych bohaterów wykituje tak szybko. Paradoksalnie końcówka drugiego odcinka „True Detective 2” odwróciła moją uwagę od tego co działo się wcześniej przez pozostałe 40 minut. Rzecz jasna wzburzeni widzowie zaczęli snuć rozmaite teorie co do przedwczesnego zgonu Velcoro, bo przecież jest to jedna z ciekawszych postaci wśród czwórki głównych bohaterów. Rzecz jasna najbardziej w tym intrygują okoliczności i postać, która naszego bohatera postrzeliła dwukrotnie i to podejrzewam, że nie w celu zabicia go a jedynie osłabienia choć kij wie, czy tak naprawdę nie rozprawiam teraz nad losem trupa. W każdym razie warto się przyjrzeć poszerzającej się palecie barw jaką malują nam naszych detektywów i pana przestępcę. Początek odcinka był bowiem baaaardzo poruszający i ciekawy. No ale po kolei. 

9V04c5c[1]

Mam nadzieję, że ładnie rozwiną postać graną przez McAdams.  (więcej…)

NIEFORMALNE STOWARZYSZENIE MŚCICIELI , CZYLI O CZWARTYM ODCINKU TRZECIEGO SEZONU „HANNIBALA” SŁÓW KILKA.

Jeśli ktoś tracił cierpliwość w stosunku do „Hannibala” po ostatnich odcinkach to podczas seansu ostatniego mógł czuć niezłe wkurwienie, bo oto oglądaliśmy chyba najbardziej stateczny, by nie powiedzieć monotonny odcinek serialu. I to właściwie pozbawiony głównego bohatera. Za to dowiedzieliśmy się co skłoniło Willa do poszukiwania Hannibala po wypadku. A raczej kto skłonił. Szkoda jedynie, że z perspektywy tego iż to ostatni sezon dostaliśmy odcinek, który właściwie nie przesunął fabuły dalej, jedynie pokazał nam w jakim punkcie znajdują się bohaterowie, którzy mieli styczność z naszym ulubieńcem. 

image[1]

Czy ktoś tak naprawdę spodziewał się powrotu tego pana?  (więcej…)

SYNDROM DRUGIEGO SEZONU, CZYLI O PIERWSZYM ODCINKU „TRUE DETECTIVE 2” SŁÓW KILKA

W dzisiejszym wpisie spróbuję wyjaśnić skąd wzięły się te wszystkie „za i przeciw” wobec nowego sezonu „True Detective”, jest to bowiem najgłośniej komentowany serial w ostatnich tygodniach obok „Hannibala”, którego jak wiadomo utną nam po trzecim sezonie. Czy szyld pod którym HBO wypuściła pierwszy odcinek drugiego sezonu ma wciąż rację bytu? Odpowiedź leży gdzieś po środku, pozwólcie, że przyjrzę się temu zjawisku, jak i treści pierwszego odcinka bliżej. 

true20_zpsktuiswl5[1]

Póki co tyko dwie postacie jawią mi się jako ciekawe. (więcej…)

WSZYSTKO ZOSTAJE W RODZINIE, CZYLI O TRZECIM ODCINKU TRZECIEGO SEZONU „HANNIBALA” SŁÓW KILKA.

Tak się niefortunnie zdarzyło, że nim powstał ten wpis dowiedziałem się o anulowaniu „Hannibala” po finale trzeciego sezonu. Co to właściwie dla mnie oznacza? Ano to, że stracę jeden z najbardziej oddziałujących na zmysły tasiemców ostatnich lat. Pomijam to, że momentami serial jest niedorzeczny, że zachowania bohaterów są anormalne i niezrozumiałe dla przeciętnego zjadacza chleba. Tu rozchodzi się o niesamowita aurę roztaczaną przez Lectera-Mikkelsena, która równoważy Graham-Dancy. Po krwawej jatce w finale drugiego sezonu ludzie mieli różnorakie odczucia względem trzeciego. Ba, znaleźli się tacy, którzy uznali, że serial miałby rację bytu bez Willa, Jacka i Alany i całej masy bohaterów pobocznych. Jak się przekonaliśmy po pierwszym epizodzie trzeciego sezonu bez Willa i spółki to nie to samo. Tak więc twórcy stopniowo zaczęli przywracać na ekran tych, których uznaliśmy za dawno martwych. Zabieg równie przyciągający co odpychający widza, który oczekuje świeżości po serii. Pozwólcie więc, że przyjrzę się bliżej temu co działo się w tym odcinku i trailerze do kolejnego epizodu. Tak są spojlery, tak opisuję kto wraca, tak te wpisy po prostu nie mogą wyglądać inaczej. 

hn3[1]

Niebezpieczna Lady Murasaki, mam nadzieję, że rozwiną jej wątek.  (więcej…)

JAK ZNOKAUTOWAĆ, WKURZYĆ I ZASMUCIĆ WIDZA, CZYLI O FINAŁOWYM ODCINKU PIĄTEGO SEZONU „GRY O TRON” SŁÓW KILKA.

Czy ja ostatnio pisałem, że poprzednie dwa odcinki były bardzo dobre? Albo fenomenalne? Coś w ten deseń? Z pewnością, co nie zmienia faktu, że ten, który zakończył piąty sezon jest absolutnie najlepszy, z najbardziej wyjebanymi za przeproszeniem cliffhangerami w historii tego serialu. Lekcje z budowania napięcia zostały sumiennie odrobiony, a sporo kwestii pozostało w sferze naszych wyobrażeń. Pozwólcie, że przyjrzę się wszystkim najważniejszym postaciom i ich losom nieco inaczej, bardziej „rozdziałowo” niż zazwyczaj. I nie będę owijać w bawełnę, w tym odcinku wydarzyło się tyle intensywnych rzeczy, że przez cały, CAŁY piąty sezon nie pastwiono się nad nami jak w tym. Po prostu wszystko co najlepsze a jednocześnie najgorsze w „GoT” skumulowano nam do jednej bijącej po ryju godziny. No sztos pełną gębą! 

ustv-game-of-thrones-s05e10-still-05[1]

Faster Pussycat, Kill Kill!!! (więcej…)

Willa Grahama wewnętrzna walka z samym sobą, czyli od drugim odcinku trzeciego sezonu „Hannibala” słów kilka.

Przez ostatnie dwa sezony obcowania z „Hannibalem” zapewne wszyscy zauważyli jak bardzo jest to metaforyczny i filozoficzny twór. Estetyczny, z wspaniałą muzyką i zdjęciami nęci pięknym, poetyckim tłem i czaruje na rozmaite sposoby. Nie unika przy tym makabreski na najwyższym poziomie, dostarczając psychotycznych wizji głównie rozpościerających się w głowie Willa Grahama, który jak się okazało przeżył finałową rzeź z poprzedniego sezonu. Nic więc dziwnego, że cały epizod skupia się na nim i na jego małym demonie, któremu na imię Abigail. 

04-hannibal-set-04.w529.h352.2x[1]

Witaj wśród żywych Will!  (więcej…)

KTO PRZEGRAŁ, KTO POŚWIĘCIŁ, KTO ODLECIAŁ, CZYLI O DZIEWIĄTYM ODCINKU PIĄTEGO SEZONU „GRY O TRON” SŁÓW KILKA.

Przyznam bez bicia, że uroniłem łezkę dwa razy podczas oglądania nowego odcinka GoT. Myślałem, że to poprzedni odcinek był mega emocjonujący, ale to właśnie ten wywołał protest moich trzewi, które krzyczały podczas seansu. Wydarzyło się coś czego bardzo, bardzo nie chciałem, co sprawiło, że czuję obrzydzenie do postaci, której jeszcze jakiś czas temu kibicowałem. Z drugiej strony osobnik ten ma pobić Boltonów, których szczerze nie znoszę, a jednocześnie darzę niezdrową fascynacją. No i w końcu w obozie Daenerys działo się dużo i bardzo ciekawie, podobnie jak poprzednim odcinku końcowy wątek odcinka trwał około dwudziestu minut i okazał się kluczowy dla całości. Jak dla mnie to drugi najlepszy epizod tego sezonu, przeczytajcie sobie dlaczego. 

fire[1]

Skurwysyństwo nie do przyjęcia.
(więcej…)

WIARA OZNACZA ŚMIERĆ ROZUMU, CZYLI O ÓSMYM ODCINKU PIĄTEGO SEZONU „GRY O TRON” SŁÓW KILKA.

Generalnie epizod zatytułowany „Hardhome” można podzielić na dwie części. Na to co dzieje się w mniejszym lub większym stopniu u bohaterów, którzy mają mniej lub bardziej przejebane oraz na wyprawę Jona Snowa do terenów zamieszkałych przez dzikich, która zwieńczona została niesamowitym WTF na jego jakże uroczej buziuli. I to jest tak właściwie najlepszy z dotychczasowych epizodów tego sezonu pokazujący nam, że ta cała walka o Żelazny Tron właściwie nie ma znaczenia w kontekście nadciągającej armii Białych Wędrowców, których jedynym celem jest spustoszenie wszystkiego wokół. I nagle okazuje się, że zdobycie tronu wcale nie będzie najważniejsze w finale tej historii, a ratowanie dupy przed paskudniastymi stworami jak te pokazane nam w „Hardhome”. Tak czuję, bo w końcu jakaś sensowna kumulacja w tym serialu miejsce mieć musi. 

Jon-Snow-in-a-boat-Official-HBO-810x539[1]

„Co ja pacze” wypisane na twarzy Jona sponsoruje wpis o tym odcinku. 
(więcej…)