MAMY TAKI ŚWIAT NA JAKI ZASŁUŻYLIŚMY, CZYLI O TRZECIM ODCINKU „TRUE DETECTIVE 2” SŁÓW KILKA

Ostatnio w kontekście tego sezonu padło bardzo ciekawe pytanie na fanpage FKRBZM, a mianowicie czy twórcy składają hołd twórczości Davida Lyncha lub przynajmniej puszczają oczko do fanów jego twórczości. Ano owszem. Dowodem tego była znakomita scena otwierająca ten odcinek dziejąca się w głowie Velcoro. Elvisowaty śpiewak, rozmowa bohatera z ojcem, majak na granicy jawy i snu. Jak najbardziej było to nawiązanie do twórcy „Zagubionej autostrady” czy „Mulholland Drive”. A potem było niemniej ciekawie. Zapraszam do czytania.

ustv-true-detective-s02-e03-4[1]

Zaczyna się dziać coraz więcej i ciekawiej. 

 

 Takie seriale jak „Gra o Tron” czy „Zagubieni” przyzwyczaiły nas by nie przywiązywać się zbytnio do ulubionych bohaterów. Także nic dziwnego, że po finale drugiego odcinka „True Detective 2” internauci podnieśli raban, że odstrzelono Colina Farrella. Nic bardziej mylnego, w mieszkaniu do którego Casper sprowadzał prostytutki nie doszło do morderstwa, a Velcoro dostał zwykłym śrutem. Po prostu pokazano nam to w na tyle malowniczy sposób byśmy przez chwilę mogli uwierzyć, że rzeczywiście zginął. Sytuacja ta może być przyczynkiem do transformacji naszego bohatera, który coś tam bąkał, że chciałby się zmienić. Tymczasem jego żona proponuje mu kasę za niedochodzenie swoich praw do syna, a sprawa tajemniczego morderstwa wcale nie jest bliższa rozwiązania. Na horyzoncie maluje się za to ciekawa relacja miedzy Reyem a Ani, która jest jego przełożoną i ma za zadanie na niego donosić. Ten ich świat jest taki brudny, że aż zaczyna mi się powoli podobać. I nawet pan gliniarz-motocyklista zaczyna się jawić jako postać coraz ciekawsza, z jednej ze scen możemy wywnioskować, że miał on jakiś homoseksualny epizod ze swoim kolegą.

Znakomicie pokazane zostały odwiedziny w posiadłości wąsatego ważniaka, którego szczerze nie znoszę. Zapijaczona, zaćpana żona, jacyś dziwni ludzie, prostytutki, dragi i ogólnie wielki syf w wspaniałej willi. Szukanie tropów dotyczących zamordowania Caspera robią się coraz ciekawsze pod koniec widzimy jak zamaskowany osobnik podpala samochód, którym wieziono jego ciało na miejsce zbrodni, w którym zjednoczyli się w pierwszym odcinku nasi śledczy. Ani ma teraz dług wdzięczności wobec Raya, w końcu uratował ją przed pędzącą ciężarówką, czuję, że między nimi może coś zaiskrzyć.

Znaczną część odcinka poświęcono Seymonowi i jego problemom rodzinnym i finansowym. Nieudane próby spłodzenia potomstwa często stają się przyczyną kłótni, depresji a nawet rozwodów, nic dziwnego, że Frank nie może dojść do porozumienia z własną żoną. Jego małżeństwo może nie tyle się sypie co przeżywa poważny kryzys. A kiedy okazuje się, że jeden z jego współpracowników zostaje zamordowany w ten sam sposób co Casper zaczyna się robić jeszcze bardziej gorąco. Ostatecznie Seymonowi puszczają nerwy i w konfrontacji z grubaśnym, podskakującym mafiozo nie dość, że wychodzi obronną ręką to jeszcze malowniczo wyrywa mu złote zęby. Jego przestępcza natura w końcu ujawnia się w pełnej krasie, z tym typem nie warto zadzierać.

Te wszystkie mniej lub bardziej znaczące dla fabuły sceny pokazują nam degradację naszych bohaterów, ich zagubienie, zepsucie, a zindustralizowane, brudne otoczenie tylko nakręca ich do dalszego psucia się. Jedynie Ani choć lubiąca zajrzeć do kieliszka i mająca problemy ze swoim życiem seksualnym jawi się jako „najczystsza” w tym świecie, na który sobie ponoć zasłużyli. Nie jest to sezon, który w jakikolwiek sposób można by porównać do pierwszego, to zupełnie autonomiczna historią, którą zupełnie inaczej byśmy odbierali pod inną nazwą. Klimat pierwowzoru został moim zdaniem zachowany, jest mrocznie, nieprzyjemnie i momentami beznadziejnie. Myślę, że teraz nie ma najmniejszego sensu go jako całości oceniać tylko przyglądać się rozwojowi wydarzeń. Ten sezon będzie musiał wybrzmieć i mieć swoją puentę, na którą przyjdzie nam trochę poczekać. Mogę jedynie od siebie napisać, że robi się coraz ciekawiej i z zainteresowaniem śledziłem ten epizod. Mam nadzieję, że będzie się w tym sezonie pojawiać więcej takich scen jak ta otwierająca. Do przeczytania za tydzień!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s