SZYBKIE STRZAŁY W TWARZ WIDZA, CZYLI O DRUGIM ODCINKU „TRUE DETECTIVE 2” SŁÓW KILKA

Jeśli zaczynasz oglądać jakiś serial to raczej nie spodziewasz się, że jeden z głównych bohaterów wykituje tak szybko. Paradoksalnie końcówka drugiego odcinka „True Detective 2” odwróciła moją uwagę od tego co działo się wcześniej przez pozostałe 40 minut. Rzecz jasna wzburzeni widzowie zaczęli snuć rozmaite teorie co do przedwczesnego zgonu Velcoro, bo przecież jest to jedna z ciekawszych postaci wśród czwórki głównych bohaterów. Rzecz jasna najbardziej w tym intrygują okoliczności i postać, która naszego bohatera postrzeliła dwukrotnie i to podejrzewam, że nie w celu zabicia go a jedynie osłabienia choć kij wie, czy tak naprawdę nie rozprawiam teraz nad losem trupa. W każdym razie warto się przyjrzeć poszerzającej się palecie barw jaką malują nam naszych detektywów i pana przestępcę. Początek odcinka był bowiem baaaardzo poruszający i ciekawy. No ale po kolei. 

9V04c5c[1]

Mam nadzieję, że ładnie rozwiną postać graną przez McAdams. 

Postać Franka Syemona (Vince Vaughn), mafiozy nie aż tak bezwzględnego jak można by myśleć łatwo w życiu nie miała. Monolog o siedzeniu w ciemnej piwnicy za młodu i podgryzających ciało szczurach miała być dla nas informacją, że mamy do czynienia z gościem z dużym bagażem doświadczeń w życiu. Z tego serialu wciąż wypełza mrok, brud, pijaństwo, a pokazywane nam dzielnice ubogich budzą grozę kiedy Ani i Ray mijają je samochodem. W tym wszystkim kluczowe jest morderstwo koleżki, który zaginął w poprzednim epizodzie i odnalazł się na koniec z wypalonymi oczami i uciętymi genitaliami. Jest więc zwyrol i trzeba go ująć, a przez truposza nasz gangster ma finansowe problemy co próbuje na swój sposób załatwić i odkręcić. Fajna jest scena ostrzeżenia gościa, którego dwóch koleżków pobiło i doprawiło gazem. Może i Frank nie jest mega złoczyńcom, ale walczy o swoje.

Walczy też o swoje Velcoro, który nie chce stracić syna. Jego była żona wgarnia mu co myśli o jego wyżywaniu się na innych więc nasz bohater ponownie sobie zagląda do kielicha. Podobnie Ani, za którą szlaja się przeszłość, jak widzieliśmy niechętnie przyznaje się do swoich rodzinnych koneksji. Najbladziej znów wypada gliniarz motocyklista, zauważyłem jednak niezdrowe przywiązanie matki do niego, wręcz o erotycznym podłożu. Tu wszyscy mają coś za kołnierzem, Ani widzimy jako oglądającą hardcoreowe porno, Velcoro praktycznie nie rozstaje się z kieliszkiem, a Paul nad życie kocha adrenalinę. Problem w tym, że bohaterowie są za mało wyraziści, zbyt jednowymiarowi w porównaniu do duetu z pierwszego odcinka. I kiedy już zacząłem stwierdzać, że z ekranu wieje nudą wydarzyła się TA scena. Scena, w której stworzenie przebrane po części za ptaszysko strzela dwukrotnie do Velcoro w dziwacznym mieszkaniu. Trup czy nie trup? Oto jest pytanie. Zgrabny trailer do kolejnego epizodu nie zdradza co stało się z wąsatym Farrellem. Niestety nie jest też specjalnie widowiskowy, a może ja jestem za bardzo marudny? Mam wrażenie, że podobnie jak z nowym sezonem „Hannibala” ten będzie po prostu rozczarowujący. Szczególnie jeśli okaże się, że Velcoro nie żyje, a jest on przecież jedną z bardziej wyrazistych postaci. Pozostaje mi więc czekać na dalszy rozwój wydarzeń i mieć nadzieję, że oba seriale wyjdą na prostą. I z tą nadzieją Was moi drodzy pozostawiam.

P.S. Przypominam o poradniku oglądania „50 Twarzy Greya” na YT!

Reklamy

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s