SŁOWO KLUCZ #04, CZYLI 10 PRODUKCJI Z „TWELVE” LUB „12” W TYTULE.

Wiem, że część z Was czekała akurat na to konkretne bardzo symboliczne Słowo Klucz. „Twelve” to bardzo ładnie brzmiące słowo, w tytułach zamieszczonych pozycji wymienne na „12”. Czy robi to jakąkolwiek różnicę jaki jest zapis w tytule? Pewnie, że tak, nie tylko wizualne ale i kontekstowe, w końcu dwunastu apostołów brzmi o wiele poważniej niż 12 apostołów, słowo sprowadzone do zapisu cyfrowego jak dla mnie wybrzmiewa zupełnie inaczej. Poniżej przyglądam się dyszce tytułów związanych z tym jakże wieloznacznym numerem. 

hqdefault[1]

10. THE TWELVE CHAIRS (Dwanaście krzeseł, 1970, reż. Mel Brooks). Rzecz jasna nie mogłoby zabraknąć dość nietypowej jak na Mela Brooksa komedii będącej adaptacją rosyjskiej powieści autorstwa Ilja Ilfa. Powstało przynajmniej kilka filmów opartych o książkę, wybrałem moim zdaniem najciekawszą. Rozchodzi się o wielką fortunę ukrytą w jednym z dwunastu krzeseł, którego poszukuje kilku bohaterów w tym były służący wysoko urodzonego głównego bohatera, którego gra sam Brooks. Ostra satyra i naśmiewanie się z Żydów w przypadku tego twórcy ma swój kontekst jak najbardziej uzasadniony. Sam Brooks jest bowiem Żydem i nieraz wcielał się w rabina czy innego tego typu osobnika. Bardzo fajny film, którego byście się po tym panu nie spodziewali. 

short_term_12[1]

9. SHORT TERM 12 (Przechowalnia numer 12, 2013, reż. Destin Cretton). Jeśli cenicie sobie autentyczne życiowe historie to ten tytuł powinien Was uwieść. Opowiada on o młodej dziewczynie pracującej w ośrodku wychowawczym dla trudnej młodzieży, która zachodzi w ciążę. Zmusza ją to do weryfikacji swojego życia i zmierzenia się z demonami przeszłości. W roli głównej Brie Larson znana między innymi z „21 Jump Street”, „Don Jona” czy „Cudownego tu i teraz”. To nie jedyny w tym zestawieniu kameralny i „szczery” dramat. Pana Crettona polecam też jego debiut „I Am Not A Hipster” z 2o12 roku.

twelve2.jpg[1]

8. TWELVE (Odlot, 2010, reż. Joel Schumacher). Dużo mniej znany tytuł twórcy „Telefonu”, „Upadku” czy „Upiora w operze”. W obsadzie Chace Crawford, Ellen Barkin, Emma Roberts i 50 Cent.Dziełko opowiada o młodym handlarzu dragami, który załamuje się po śmierci kuzyna. Żeby tego było mało o morderstwo tego ostatniego jest oskarżony jego najlepszy przyjaciel. Twelve w kontekście tego konkretnego tytułu oznacza mieszankę narkotyków: ecstasy i kokainy. Jeśli jesteście fanami twórczości Schumachera to powinien się Wam ta propozycja spodobać. Nie jest to jego najlepsze dzieło, ale najgorsze też nie także warto, bo tytuł ten u nas przeszedł praktycznie bez echa.

Twenty Twelve - S1

7. TWENTY TWELVE (Jak się robi Olimpiadę, 2011 – 2012, reż. John Morton). Dość słabo u nas znany serial brytyjski wprost od BBC. Wyobraźcie sobie, że opowiada on o organizatorach Olimpiady w Londynie w roku 2012. Okazuje się, że żywot takiego organizatora nie jest usłany różami. Wiele przeszkód piętrzy się na drodze do zorganizowania wydarzenia, które przecież cholernie długo nie trwa. Powstały dwa sezony tego tasiemca, jeśli chcecie poznać kulisy Olimpiady na wesoło to obczajcie ten tytuł!

2073414,CAy56Rwu1NrBC7b01Hj51sy_bKkE2K8SKJaTxFPaHy4ukgr0i6X53wH4ohwA3gAOZmSGjIltu8m8+putdBgbSg==[1]

6. 12 DNI GROZY (12 Days of Terror, 2004, reż. Jack Sholder). Post „Szczękowe” filmidło z rekinem w roli pierwszoplanowej. Jak możecie się domyślić twórcy chcieli oddać atmosferę strachu, który niejednego dopada w wodzie. Odcięcie od brzegu, możliwość utonięcia i on… rekin pożeracz. W natłoku megachujowych pachnący Sy-Fy produkcji ta jest całkiem przyzwoita i normalna. Dupy nie urywa, wstydu twórcom nie przynosi. Jak lubicie rekinie kino to możecie sobie tego tytułu poszukać.

84L8OOHS51HC0003[1]

5. OCEAN’ S TWELVE (Ocean’s Twelve: Dogrywka, 2004, reż. Steven Sodenbergh). W 1960 pojawiła się w kinach komedia kryminalna „Ryzykowna gra” („Ocean’s Eleven”) z Frankiem Sinatrą, Sammym Davisem Jr czy Deanem Martinem. W 2001 roku Dannym Oceanem, którego przygody śledziło się z niemałym zainteresowaniem był George Clooney, film odniósł duży komercyjny sukces więc kontynuacja była tylko kwestią czasu. Wiadomo, że tak zwane części drugie rządzą się swoimi prawami, nic więc dziwnego, że jest tu po prostu wszystkiego więcej i mocniej. Poza dynamiczną fabułą jest też na kogo popatrzeć, bo obsada jest zaiste zapierająca dech w cycach: Pitt, Zeta-Jones, Garcia, Damon, Cheadle, Roberts, Mac, młodszy Affleck i jako reprezentant Europy, Cassel. Co ciekawe wysoki poziom udało się też utrzymać w „Oceans’ 13” z 2007 roku więc ogólnie można trylogię udać za udaną. Co ciekawe plakat do ultra gniotu „Sztos 2” jest żywcem zerżnięty z oryginału promującego ten tytuł.

12H_01_905[1]

4. TWELVE AND HOLDING (12 lat i koniec, 2005, reż. Michael Cuesta). Bardzo ciekawy film o dorastaniu. Historia trójki dwunastolatków, którzy są zmuszeni dorosnąć szybciej. Śmierć brata jednego z bohaterów przyspieszy ten bolesny dla niektórych proces. To dzieło o świadomości tego, że czas jest bezlitosny dla każdego, że dzieciństwo to mgnienie oka, z którego niewiele w sumie potem się pamięta. Dlatego warto łapać wspomnienia i oddawać się seansom tego typu kameralnych dzieł. Uświadamiają, pomagają, w jakiś sposób pomagają nam się oswoić z otaczającym nas światem. Znanych twarzy oprócz Jeremy’ego Rennera tu nie uświadczycie, ale może to i dobrze, dodaje to dziełu wiarygodności. Polecam nie tylko zwolennikom tak zwanych „małych historii”.

TWELVE YEARS A SLAVE

3. 12 YEARS A SLAVE (Zniewolony. 12 Years a Slave, 2013, reż. Steve McQueen). Głośno było o tym tytule zeszłym roku. Oscara zgarnął pan reżyser i Lupita Nyong’o, która tym tytułem debiutowała na dużym ekranie (i jakimkolwiek innym też). Rzecz jasna nie obyło się bez przytyków, że znów wygrał film o uciśnionych Afroamerykanach, że jakim cudem wygrała dziewczyna, która nigdy wcześniej nie pojawiała się w żadnym innym filmie. Tak czy siak historia poruszyła kogo trzeba i nie zruszyła kogo trzeba. Dodam od siebie, że casting w przypadku tego dzieła jest znakomity. Poza jak zwykle odwalającym dobrą robotę Pittem błyszczy Fassbender, Giamatti, Paulson, Cumberbatch i przede wszystkim Northup. Myślę, że każdy powinien ten film obejrzeć i wyrobić sobie zdanie. 12 lat niewoli… jak to bardzo kontrastuje z tytułem zamieszczonym na miejscu czwartym.

12_Angry_Men_01[1]

2. 12 ANGRY MEN (Dwunastu gniewnych ludzi, 1957, reż. Sidney Lumet). Konstrukcja tego filmu do dziś budzi wielki respekt każdego szanującego się krytyka i zachwyt widzów, którzy śledzą losy dwunastu przysięgłych mających zadecydować o losie oskarżonego. Ogląda się to dzieło niczym najlepszy thriller. W 1997 i 2007 na ekrany kin weszły nowe spojrzenia na ten klasyczny już dramat. Pierwszy jest amerykańskim filmem telewizyjnym, drugi rosyjskim normalnie wypuszczonym do tamtejszych kin. I powiem Wam, że nie są to dzieła złe, co prawda nie dorastają do oryginału ale nie spłycają jego przewodniej idei. A sam klasyk Lumeta jest jednym z najlepszych w jego bogatym dorobku.

22-twelve-monkeys[1]

1. TWELVE MONKEYS (12 Małp, 1995, reż. Terry Gilliam). Ponura i przerażająca wizja świata prosto od wizjonera i członka Monty Pythona, Terry’ego Gilliama. Opowieść o więźniu skaczącym w czasie (Bruce Willis) by powstrzymać coś na kształt apokalipsy zgotowanej przez organizację zwaną 12 Małpami to znakomity thriller trzymający za gardło do ostatniej minuty. Jakiś czas temu pojawił się serial na podstawie tego klasyka, ale nie zbiera on zbyt pozytywnych recenzji. Zawsze można pozostać przy triu Willis – Pitt – Stowe i odświeżać ten klasyk co jakiś czas. To jeden z moich ulubionych filmów obok „Las Vegas Parano” i „Fisher King” tego reżysera. A pozostałe jego propozycje wcale nie są gorsze.

P.S. Przypominam o możliwości obejrzenia pierwszego odcinka mojego programu na YT (tam też oglądajcie i nabijajcie wyświetlenia!) „STANLEYSHOW pod tytułem Od bloga do vloga, Tool i FC pod poniższym linkiem! Subskrybujcie, łapkujcie (najlepiej w górę), komentujcie i udostępniajcie jeśli Wam się spodoba! 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s